Rok temu całą Polskę zelektryzowała sprawa Nergala. Gwiazdor metalowych spędów, stał się celebrytą pierwszego formatu i główna postacią jednego z programów telewizji publicznej. Były artykuły, dyskusje, protesty. Dziś Adam Darski jest jedną z wielu rozpoznawalnych twarzy, ale jego nazwisko już nie rusza Polaków, tak jak w 2011 r.

 

W tym roku miano skandalistki nr 1 przypada amerykańskiej piosenkarce, włoskiego pochodzenia - Madonnie. Gwiazdce pop, która najlepsze lata ma już za sobą, a jej miejsce zajęły inne wokalistki, których ciała jeszcze nie dopadły zmarszczki i kilogramy, mówiąc Krzysztofem "Grabażem" Grabowskim. Tyle, że podstarzała artystka wciąż sili się na szokowanie i atakowanie świętości. Wiadomo, tonący brzytwy się chwyta, ale to nie oznacza, że może kaleczyć innych...

 

Nic więc dziwnego, że działania p. Ciccone spotykają się ze sprzeciwem katolików dla których wykorzystywanie krzyża jako gimnastycznego rekwizytu i zakładanie korony cierniowej - mówiąc delikatnie - nie jest sprawą, obok której można przejść obojętnie i udawać, że pada deszcz, gdy plują w twarz. Dlatego dziś na Krakowskim Przedmieściu zbierają się młodzi katolicy, aby "wynagrodzić Bogu i Matce Najświętszej bluźnierstwa", a w dniu samego koncertu - 1 sierpnia o godz. 21 rozpocznie się czuwanie modlitewne w Katedrze Warszawsko-Praskiej. W programie przewidziano Apel Jasnogórski, Różaniec w intencji powstańców, konferencję nt. modlitwy uwielbienia i adorację Najświętszego Sakramentu.

 

Do podobnych inicjatyw dochodziło w ubiegłym roku, gdy w trasę koncertową ruszył zespoł Behemoth. Np. toruński koncert grupy miał odbyć się tuż obok Wydziału Teologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w którym znajduje sie kaplica. To wywołało oburzenie miejscowych katolików, gromadzących sie na czuwaniu modlitewnym. Równolegle, zupełnie inna grupa osób otoczyła miejsce koncertu i odmówiła modlitwę do św. Michała Archanioła. Najciekawsze, że inicjatywy był wynikiem spontanicznych działań. - Zawsze z silnego spotkania z Chrystusem rodzi się współczucie dla osób, które tego spotkania nie doświadczyły, które nie miały szansy poznać Boga takiego, jakim On jest naprawdę. Stąd nasz protest. Po prostu z potrzeby serca - powiedział portalowi Fronda.pl Aleksander Sztramski, inicjator czuwania modlitewnego w grodzie Kopernika.

 

Znajomy, który mieszkał w Niemczech, z nieskrywaną zazdrością opowiadał mi o muzułmanach, którzy wspólnie sie modlą. - Faceci po całym dniu roboty, nie wstydzą się pójść na modły, a u nas - co najwyżej - idą do monopolowego - skarżył się kolega.

 

Jak widać, również Polacy potrafią zmobilizować się do wspólnego przeżywania wiary. Szkoda tylko, że tak rzadko i zawsze w ramach swoistej samoobrony. W końcu, jak trwoga to do Boga...

 

Aleksander Majewski