Okładanie przeciwników politycznych pałką "tolerancji" i "dialogu" było do tej pory domeną środowisk à la "Gazeta Wyborcza" czy SLD. Jak widać, ów trend rozszerzył się również na Platformę Obywatelską (niegdyś pretendującej do miana partii centroprawicowej) czy PJN (które ma w swoich szeregach nawet zdeklarowanych monarchistów). Tym razem polit-poprawnej kindersztuby Kaczyńskiemu zdecydowali się udzielić, oprócz wspomnianej przez Tomasza Terlikowskiego, Kluzik-Rostkowskiej - Paweł Graś i Marek Migalski. Ten pierwszy wspomniał  o "przedwyborczej grze na fobiach niemieckich", a były apologeta Kaczyńskiego o "wzrastającym nacjonalizmie w szeregach PiS". Z pomocą pośpieszył również ulubieniec warszawskich salonów Marcin Meller. Redaktor, słynącego z prezentowania golizny, magazynu "Playboy" poszedł jeszcze dalej i na Facebooku użył określenia "skini w garniturach".

Dyskusja polityczna w której oponent ma w zanadrzu etykietkę z napisem "nacjonalista" czy "skin" (czyżby Jarosław Kaczyński nosił do wspomnianego przez Mellera garnituru, glany z białymi sznurówkami?) z góry wyklucza batalię na argumenty. A to właśnie rzetelna debata mogłaby pogłębić refleksję na temat sytuacji na Śląsku i tożsamości mieszkańców tego regionu. Pozostaje pytanie, czy rzeczywiście krytycy wypowiedzi Kaczyńskiego wyrazili rzeczywistą troskę o Ślązaków czy też posłużyli się nimi, aby znów dokopać liderowi PiS?

Szukając odpowiedzi, przypomniałem sobie o manifestacji niszowej Ligi Obrony Suwerenności "w obronie polskości Śląska" w Katowicach, kiedy to naprzeciw, w imię hasła "Nacjonalizm nie przejdzie!", zebrali się zamaskowani w palestyńskie chusty przedstawiciele tzw. "Antify". "Wspólnie pokażmy, że na Śląsku nie ma miejsca dla chorych idei promowanych dla organizatorów tejże manifestacji" - apelowali zatrwożeni "faszyzmem" starszych ludzi. Działacze "Antify" do udziału w kontrmanifestacji namawiali wszystkich, "którym nie pod drodze z nacjonalizmem, ksenofobią i rasizmem".

Czy ta retoryka czegoś Państwu nie przypomina? Osobiście proponowałbym, aby Kluzik-Rostkowska, Graś, Migalski czy Meller wzięli udział w blokadzie następnego Marszu w Obronie Polskości Śląska. Kto wie, może w arafatkach będzie im do twarzy?

Aleksander Majewski

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »