Współzałożyciel i wieloletni prezes Unii Polityki Realnej od dawna słynie z niekonwencjonalnych pomysłów. I chociaż trudno odmówić mu wytrwałości i zasług w promowaniu wolnorynkowych koncepcji, tak można mnożyć jego wpadki, na które nie może sobie pozwolić żaden, liczący się na scenie politycznej lider.
Za podobną wpadkę można uznać udział w krakowskim Marszu Wyzwolenia Konopi, podczas którego Korwin-Mikke manifestował swoje liberalne podejście do kwestii legalizacji marihuany, wspólnie z Januszem Palikotem. Palikot, jak to Palikot, przy okazji nawoływania do legalizacji „zioła”, pozwolił sobie na uwagę, że jest to również walka z „z polską obłudą, zakłamaniem”. A wszystko pod obecność, maszerującego jeszcze nie tak dawno na czele patriotycznego Marszu Niepodległości, Janusza Korwin-Mikkego i przy akompaniamencie okrzyków ponad 1000 osób: "Sadzić! Palić! Zalegalizować!".
Gdy niedawno wyraziłem brak przekonania do nowej inicjatywy JKM, sympatycy UPR-WiP uznali to za formę ataku na ich ugrupowanie (a czy to nie komentarz ma służyć wyrażeniu swojej opinii?). Niestety muszę ich zmartwić: krakowska manifestacja potwierdza, że Kongres Nowej Prawicy nie wniósł niczego nowego, skoro jego główna postać, zdążyła stanąć u boku człowieka, którego idée fixe stała się antyklerykalna błazenada. Jakoś trudno dopatrzeć się w tym budowy Prawicy… Nie trzeba zresztą sięgać po tak jaskrawe przykłady. Podczas Kongresu Nowej Prawicy przemawiał prof. Adam Wielomski, słynący z krytyki Prawa i Sprawiedliwości za zbyt mały konserwatyzm i brak stanowczości ws. ochrony życia. Ciekawe tylko, co wobec tego, na kongresie robili przedstawiciele ugrupowania Polska Jest Najważniejsza, którego szefowa była reprezentantką najbardziej liberalnego skrzydła w PiS? Czy to też miał być przejaw budowania „true” Prawicy?
A co do samej „trawy”… Oczywiście nie można zaprzeczyć, że polskie środowiska konserwatywno-liberalne zawsze postulowały legalizację „miękkich narkotyków”. Tyle tylko, że polityk powinien wiedzieć gdzie i w jakim miejscu powinien się znaleźć. Do takiego wniosku doszli wolnorynkowcy, którzy nie przyłączyli się do projektu UPR-WiP. „Jako osoby działające w partii politycznej nie możemy w swoich działaniach ograniczać się do sztywnych ram ideologicznych i zamykać na otoczenie, w którym działamy. Społeczny odbiór narkotyków jest w naszym kraju zdecydowanie negatywny. Pojęcie to kojarzy się z przestępczością i życiowymi tragediami wielu, głównie młodych osób” – napisał w specjalnym oświadczeniu na stronie upr.org.pl Bartosz Jóźwiak, prezes Unii Polityki Realnej, który pozostawił „wolną drogę” członkom swojego ugrupowania (frakcji?) w kwestii wzięcia udziału w Marszu Wolnych Konopi.
Janusz Korwin-Mikke postanowił wrzucać do jednego garnka zarówno coś dla macierzystego środowiska, jak i Wszechpolaków, ONR-owców, wielbicieli marihuany czy anarchistów. Powinien pamiętać, że chcąc zadowolić każdego, może zaszkodzić, a jego wieloskładnikowe danie wywołać niestrawność.
Aleksander Majewski
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

