Od lat słynie on z antymafijnego zaangażowania. Kilka miesięcy temu dał temu wyraz w książkowym wywiadzie, w którym wzywał Kalabryjczyków do zdecydowanego zerwania z ‘Ndranghetą. Jego sytuacja stała się na tyle poważna, że policja przydzieliła mu obstawę.
W sierpniu ksiądz-społecznik przyjął od państwa lokal skonfiskowany mafii i otworzył w nim ośrodek dla pozbawionych opieki nieletnich migrantów. Część z nich to ludzie niepełnosprawni. "Wyzwanie dla mafii przyszło ze strony słabych, niektórzy jeżdżą nawet na wózkach. Wyzwanie przyszło od bezbronnych, którzy pokazali, że są silniejsi od innych" - powiedział wówczas ks. Panizza.
To właśnie przed tym lokalem podłożono ładunek wybuchowy. Ks. Panizza zapowiedział, że nie zaprzestanie działalności.
Ks. Panizza powiedział dziennikarzom, że mafia najbardziej obawia się tego, że ludzie przestaną się bać. I to już sie dzieje. "Kiedy rozpoczęliśmy działalność, nikt nie chciał pracować w budynku, nawet fachowiec od naprawiania zamków w drzwiach bał się przyjść, bo rodzina mafijna mieszka nieopodal. Teraz strach powoli mija" - mówi ks. Panizza.
Dzielny ksiądz swoją walkę z mafią opisał w książce do której przedmowę napisał Roberto Saviano, autor pracy o działalności Camorry w Neapolu, która stała się podstawą scenariusza filmowego.
Zdecydowanego poparcia udzielił mu również miejscowy biskup Pasquale Luzzo. Przypomniał on, że do takiej postawy wzywał Kalabryjczyków Benedykt XVI, który właśnie tamtejszą diecezję Lamezia Terme odwiedził w październiku b.r.

