Swój ostatni koncert w Tel Awiwie Madonna rozpoczęła celowaniem z karabinu do publiczności. Miał to być wstęp do przemówienia o potrzebie pokoju na świecie. Jednak chwilę potem piosenkarka zaprzeczyła swojemu pokojowemu nastawieniu ostro atakując francuską działaczkę prawicową Marine Le Pen. Na telebimie ukazała się wizualizacja przedstawiająca przewodniczącą Frontu Narodowego ze swastyką na czole. 

 

Front Narodowy jednoznacznie podkreśla, że nie jest ugrupowaniem nazistowskim i nie chce być łączony z tą zbrodniczą ideologią. Partia poczuła się dotknięta występem Madonny. Le Pen całą sytuację nazwała "posuwaniem się do ekstremów przez starzejącą się artystkę, starającą się podtrzymać zainteresowanie publiczności". Przewodnicząca Frontu Narodowego zapowiedziała, że jeśli incydent powtórzy się podczas występu we Francji, nie zawaha się pozwać piosenkarki. 

 

eMBe/DailyMail/Dziennik.pl