Najważniejszym motywem pobytu Macierewicza za oceanem jest  tego, co zrobił republikański kongresman z Nowego Jorku Peter King. 30 czerwca w Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów Kongresu USA złożył rezolucję w sprawie międzynarodowego zbadania smoleńskiej katastrofy.

O wsparciu rezolucji w tej sprawie szef zespołu parlamentarnego ds. katastrofy smoleńskiej rozmawiał w Chicago z demokratycznym kongresmanem z Illinois Mike'iem Quigleyem. Podobne rozmowy prowadził z politykami w Kanadzie.

- Jest to robocza wizyta. Zostałem zaproszony przez Radio Maryja i Solidarność z Los Angeles i San Francisco – opowiada likwidator WSI o swoim pobycie w USA. Poseł PiS wyjaśnia, że chodzi mu o przekazanie Polonii informacji na temat prac zespołu parlamentarnego ds. katastrofy smoleńskiej.

- Polonia, z którą się spotykam, nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego rzecznik prasowy rządu Paweł Graś powiedział, że premier i rząd nie będą współpracować z zespołem, który realnie reprezentuje czwartą część polskiego parlamentu – powiedział Macierewicz.

Postulat międzynarodowego śledztwa popiera już Kongres Polonii Amerykańskiej (KPA).

maj

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »