Fronda.pl: Jak Pan ocenia publikację „Newsweeka” dotycząca próby odejścia pilotów Tupolewa znad lotniska w Smoleńsku? Tygodnik pisze, że przycisk „uchod” nie zadziałał, ponieważ nie został „uzbrojony” wcześniej przez załogę.
Antoni Macierewicz: Dzisiaj pytanie zasadnicze dotyczy tego, dlaczego premier Donald Tusk zamiast opublikować raport posługuje się przeciekami w tak niewiarygodnej formie jak poprzez dziennikarzy „Newsweeka”. Przecież szef rządu dysponuje raportem z prac komisji Jerzego Millera. Mam wrażenie, że Donald Tusk i jego PRowcy pragnął zastąpić dociekanie odpowiedzialności premiera, że od ponad pół roku nie dotrzymuje słowa w związku z publikacją raportu, pseudodyskusją na temat niesprawdzonych i niesprawdzalnych fantazji dziennikarzy „Newsweeka”. To jest istota problemu.
Media dają się wykorzystywać?
Media mają służyć do tworzenia pozornej dyskusji na pozorny temat, zamiast domagać się wypełnienia przez niewiarygodnego premiera jego zobowiązania. Tymczasem on od ponad pół roku nie realizuje danego słowa. Media są używane do wprowadzania w błąd opinię publiczną i tworzenia dyskusji na fikcyjny temat.
Dlaczego Pana zdaniem rząd nie publikuje raportu?
Przychylam się do hipotezy, którą sformułowano w zeszłym tygodniu, że raportu, jako dokumentu urzędowego, nie ma, że nikt go nie podpisał, że mamy do czynienia z brudnopisem wymienianym między panami Millerem a Tuskiem. Jednak to jest tylko hipoteza. Ja tego nie wiem. Wiem jednak, że 19 stycznia premier z trybuny sejmowej przyrzekł, że do końca stycznia raport zostanie upubliczniony. Minister Miller skorygował tego samego dnia tę wiadomość, że może nastąpi to w pierwszych dniach lutego. To wiem. To zobowiązanie zostało sformułowane. Do dziś nie zostało jednak zrealizowane. To odpowiedzialność Donalda Tuska. On musi je wypełnić, a nie zasłaniać się przeciekami. To jest przestępstwem. Bowiem komuś pozwolono na złamanie tajemnicy.
Rząd jest natomiast głuchy na apele rodzin ws. dostępu do ustaleń komisji Millera
Rodziny nie mogą zobaczyć tego raportu, ale otrzymuje go „Newsweek”. To jest skandal. Po to, żeby zdjąć odpowiedzialność z Tuska, żeby nie musiał tłumaczyć, dlaczego nie ma raportu, organizuje się przeciek na temat materiału, z którym po dzisiejszy dzień nie mogą zapoznać się rodziny, których sprawa dotyczy. To dowód cynizmu i gry, jaką prowadzi premier Donald Tusk.
Czego Pan się spodziewa po raporcie Millera?
Mówienie o tym, że się czegoś spodziewam w sytuacji tak brudnej gry, jaką uprawia Donald Tusk, byłoby nie na miejscu. Spodziewam się, że Donald Tusk wyciągnie wobec siebie oraz wszystkich współodpowiedzialnych za tę tragedię konsekwencję. Tego się spodziewam.
A spodziewał się Pan przed publikacją „Białej księgi” takiej nagonki na Pana i Pana zespół?
W świetle ostatnich 40 lat, w tym dokonań „Trybuny Ludu”, działania obecnej propagandy nie wnoszą niczego nowego.
Rozmawiał Stanisław Żaryn

