Minister obrony Antoni Macierewicz powiedział, że na zakończonym szczycie NATO w Warszawie zapadły historyczne decyzje. – Jako Polacy możemy być dumni, że do tak doniosłego wydarzenia doszło w stolicy Polski – dodał minister. Antoni Macierewicz podkreślił, że szczyt wzmocnił i Polskę, i NATO.
– Amerykańska batalionowa grupa bojowa ma być rozmieszczona w Polsce w styczniu lub lutym 2017 roku – poinformował Antoni Macierewicz.
Przywódcy państw NATO podjęli w Warszawie decyzję o wzmocnieniu wschodniej flanki Sojuszu poprzez rozmieszczenie czterech batalionowych grup bojowych liczących po ok. 1000 żołnierzy w Polsce i krajach bałtyckich.
– Wojska amerykańskie będą mogły od początku stycznia być rozmieszczone. Już w styczniu, lutym mają stacjonować. W Polsce się to na pewno uda – powiedział Macierewicz na konferencji prasowej podsumowującej dwudniowe obrady szczytu NATO w Warszawie.
Wśród najważniejszych decyzji szczytu szef MON wymienił wzmocnienie wschodniej flanki NATO i decyzję o rozmieszczeniu w Polsce oraz państwach bałtyckich czterech grup batalionowych. – W Polsce będzie usytuowane ich dowództwo dywizyjne – powiedział Macierewicz.
Minister obrony ocenił, że Polska i cały sojusz NATO „wychodzi z tego szczytu z rzeczywistymi możliwościami obrony i odstraszania”. – Był to największy i o najbardziej doniosłym znaczeniu szczyt NATO – powiedział Macierewicz.
Widoczne wzmocnienie
Antoni Macierewicz podkreślił, że Polska i NATO wychodzą ze szczytu wzmocnione. Jak się wyraził, Sojusz był w stanie pokazać, gdzie leży granica agresji, dzięki czemu mieszkańcy jego państw członkowskich będą bezpieczniejsi.
Szef resortu obrony podziękował wszystkim, którzy uczestniczyli w organizacji szczytu, w tym ministrowi spraw zagranicznych Witoldowi Waszczykowskiemu. Podkreślił, że słyszał od wielu zagranicznych gości wyrazy uznania za dobrą organizację spotkania. Minister podziękował też m
W czasie szczytu NATO w Warszawie odnotowano cztery incydenty z udziałem dronów, które naruszyły strefę zakazu lotów – poinformował w sobotę szef MON Antoni Macierewicz.
Jak powiedział, były to „próby wejścia dronów w przestrzeń chronioną, które zostały wyeliminowane, obezwładnione i w związku z tym nie poczyniły żadnych szkód".
Dodał, że przypadki są jeszcze analizowane; nie we wszystkich wypadkach wiadomo, kto nimi operował.
Pytany o konsekwencje Macierewicz zaznaczył, że nie zawsze w takiej sytuacji mamy do czynienia ze świadomym łamaniem przepisów. – Na pewno nie będziemy tego traktowali tam, gdzie nie jest to konieczne, jako rzeczywiście groźne przestępstwo – zapewnił.
Czuwał system Skyeye
Szef MON powiedział, że podjęto wszelkie możliwe środki bezpieczeństwa. – Uruchomiliśmy i użyliśmy systemu Skyeye, który identyfikuje w obszarze pięciu kilometrów kwadratowych każdą osobę, każde zachowanie i potrafi pokazać przebieg wydarzeń wstecz, także pozwalając zidentyfikować ewentualne przygotowania do niebezpiecznego zachowania, gdyby coś takiego miało miejsce – powiedział Macierewicz.
System ten podczas zabezpieczenia szczytu NATO w Warszawie składał się z dwóch dronów – Hermes 450 i Hermes 900. – Będziemy go używali także w najbliższych innych wielkich wydarzeniach, bo sprawdził się tutaj znakomicie – dodał minister.
pol/PAP/IAR
