Z przekazanych przez PAP informacji wynika, że na szczeblu Ministerstw Spraw Zagranicznych Rosji i Polski decyduje się kwestia transportu do Polski szczątków samolotu. W tym celu należy je przetransportować na alternatywne lotnisko, gdyż lotnisko Smoleńsk-Siewiernyj nie może przyjmować samolotów transportowych typu An-124 Rusłan. PAP powołuje się na wypowiedź przedstawiciela rosyjskiego MSZ Liniewa


- Nie mam zamiaru kwestionować tej informacji, ale ma ona tak jak poprzednie, podtrzymywać złudzenia i tworzyć wrażenie, że coś w tej sprawie się dzieje. Czy została zmieniona zasada, którą niestety zaakceptowało polskie MSZ, że to Rosjanie rozstrzygają, że to dopiero po zakończeniu postępowania sądowego będzie możliwy zwrot wraku? Nic o tym nie wiem, żeby została zmieniona, a jest to przecież zasada absolutnie bezprawna, która pozbawia Polskę suwerenności. Przypominam, że załącznik 13-sty do Konwencji Chicagowskiej jednoznacznie stwierdza, że po zakończeniu badań i opublikowaniu raportu MAK, wszystkie przedmioty należące do samolotu powinny wrócić do jego właściciela. To powinny być fundamentem interwencji z Rosją i międzynarodowych działań polskiej dyplomacji.

 

Zamiast rzeczywistych działań dyplomatyczno-prawnych, mamy do czynienia systenatycznie co 2-3 miesiące z mającymi pobudzać wyobraźnię społeczną informacjami, że już wrak zważono i zmierzono, że powróci samolotem. Umiarkowanie poważne jest branie udziału w takiej operacji medialnej. To jest działanie na rzecz dezinformacji – podkreśla Macierewicz.

 

Not. Jarosław Wróblewski/PAP