Skupiająca europosłów oraz deputowanych rosyjskich Komisja Współpracy Parlamentarnej UE-Rosja przyjęła oświadczenie-apel o „szybkie zakończenie śledztwa i zwrot Polsce wraku samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku”. Autorami inicjatywy są eurodeputowani: Marek Migalski (PJN), Krzysztof Lisek (PO) i Sławomir Nitras (PO) poinformował Onet.pl.

 

- Przyjęcie oświadczenia przez Komisję Współpracy Parlamentarnej UE-Rosja świadczy o tym, że Smoleńsk powoli przestaje być tylko problemem Polski, relacji polsko-rosyjskich, ale staje się też problemem stosunków Unii z Rosją – powiedział w rozmowie z Onetem Jacek Świat poseł PiS. Sprawa katastrofy smoleńskiej przebija się w Europie?

 

Myślę, że badania zespołu parlamentarnego wymusiły na panu Tusku i panu Sikorskim podjęcie tych kroków, które rozpoczęliśmy już 2,5 roku temu rozmowami z kongresmenami amerykańskimi i dwukrotnymi publicznymi wysłuchaniami w parlamencie Europejskim. Przypominam, że dwukrotnie PE gościł przedstawicieli zespołu parlamentarnego. Zaprezentowaliśmy tam informacje, badania i ekspertyzy i to wszystko w sposób oczywisty owocuje. Można tylko ubolewać, że gdy dwa lata temu prosiliśmy pana Tuska o interwencje w tej sprawie, gdy wrak jeszcze nie był zniszczony i jeszcze można go było realnie zbadać. Wtedy były jednak tylko brutalne ataki na zespół parlamentarny, a większość parlamentarna PO odrzuciła projekt uchwały Sejmu żądającej powrót wraku. Warto o tym pamiętać, że było to głosowanie. Wtedy wrak nie był jeszcze przez Rosjan tak zniszczony, myty i fałszowany, itd...Wtedy trzeba było interweniować, ale oczywiście można powiedzieć lepiej późno niż wcale.

 

Chociaż zwracanie się przez Rosjan do Rosjan o zakończenie śledztwa brzmi dziwacznie, dlatego, że w tym oświadczeniu połączono ogień z wodą. Słuszne żądanie zwrotu wraku i niezrozumiałe żądanie zakończenia śledztwa. Ono powinno być prowadzone do skutku, a nie do decyzji politycznej. To jest absurdalne uznanie zasady rosyjskiej, że dowody mają być oddane po zakończeniu śledztwa. To jest związane z umową, którą podpisał pan Miller w dniu 31 maja 2010 r., w której uznano, że to premier Rosji, pan Putin zadecyduje o oddaniu skrzynek po zakończeniu postępowania sądowego. Tak brzmi umowa. W związku z tym w tej uchwale, o której pan mówi, parlamentarzyści polscy, którzy się pod nią podpisali, uznali rosyjską zasadę, że oni mają prawo przechowywać wszystkie dowody do czasu zakończenia śledztwa. To jest oczywiście rzecz, której w żadnym wypadku nie możemy zaaprobować i się zgodzić. To nie jest stanowisko polskie, a tylko posłów, którzy się pod nim podpisali.

 

Po obejrzeniu filmu „Anatomia upadku” w reżyserii Anity Gargas. nasuwa się pytanie; czy po tym jak zachowywali się wobec wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej m.in. premier Donald Tusk, Ewa Kopacz czy prokuratorzy wojskowi, odpowiedzą oni za popełnione błędy, za swoją uległość wobec Rosjan? Zostaną wobec nich wyciągnięte personalne konsekwencje?

 

Wszyscy, którzy popełnili przestępstwo w związku z tragedią smoleńską, prędzej czy później staną przed sądem.

 

Rozmawiał Jarosław Wróblewski