Wczorajszy "Czarny Protest" obfitował w groteskowe hasła i wydarzenia. Joanna Scheuring-Wielgus krzycząca "Dość dyktatury kobiet!" i bezmyślnie powtarzająca hasło reszta uczestników przejdą już do historii. Niemniej absurdalne były transparenty.

"Macice wyklęte", "Moja d*** nie należy do biskupa", profanacja znaku Polski Walczącej czy pomnika Polskiego Państwa Podziemnego (na monumencie umieszczono portret nagiej kobiety, ponadto uczestniczki weszły na pomnik i skakały po nim) to chyba najbardziej skandaliczne elementy protestu. Podła prowokacja czy najzwyklejsza ignorancja? 

Zabawne jest to, jak bardzo organizatorzy i uczestnicy go przeceniają. Tym kobietom z twarzami wykrzywionymi nienawiścią naprawdę wydaje się, że walczą o coś istotnego! Tymczasem ani frekwencja nie była powalająca, ani cel szczytny, a określanie tego wydarzenia mianem jakiegoś wielkiego zrywu narodowego jest naprawdę groteskowe...