Pańskim zdaniem to uzasadnienie wprowadzenia kuratora [do PZPN] miałoby się do czego odwoływać? Do przegranej w Euro?


- Nie, oczywiście do sytuacji w PZPN, do potwornej korupcji, jaka jest w tym związku, do tego, że związek nie wykonuje swoich zadań, które powinien wykonywać. Przede wszystkim sprawa korupcji i głębokich patologii w samym związku.

 

Tylko korupcja to są przeważnie doły PZPN-u albo piłkarze sami, natomiast sam Grzegorz Lato nigdy w kręgu tych korupcyjnych podejrzeń - a przynajmniej tych uzasadnionych decyzjami sądu czy prokuratury - nie był.


- W kręgu korupcyjnych podejrzeń też był Grzegorz Lato. Były te słynne rozmowy nagrane przez innych działaczy PZPN-u, gdzie była mowa o jakichś bardzo niejasnych sytuacjach finansowych.

 

A CBA pod pańską wodzą się kiedyś Grzegorzem Lato interesowało?


- Nie, akurat Grzegorzem Lato - ja sobie nie przypominam. Natomiast, kiedy kierowałem tą instytucją około 200 piłkarzy, działaczy PZPN-u było zatrzymanych przez CBA i miało postawione zarzuty.

 

Pan się przełamał i kibicował Polakom podczas Euro?


- Ja nie miałem z tym nigdy żadnego problemu.

 

A mówił pan, że nie może się pan pogodzić z tym, że w reprezentacji występuje człowiek skazany za korupcję.


- Wydaje mi się, że było to niestosowne i niedobre.

 

Mówimy o Łukaszu Piszczku.


- Tak. Nie ma ludzi niezastąpionych, żeby człowiek skazany za korupcję w polskiej piłce nożnej był reprezentantem Polski. To przesadne. Natomiast oczywiście nie ma to żadnego znaczenia, jeżeli chodzi o kibicowanie reprezentacji.

 

Ale jest pan tak zdecydowany w sprzeciwie wobec skazanych za korupcję piłkarzy w reprezentacji, że wyobraża pan sobie taką sytuację, w której - tak jak do parlamentu - skazani za korupcję mają ograniczony dostęp do reprezentacji?


- Sądzę, że bycie reprezentantem Polski jest czymś tak zaszczytnym, że pewne osoby powinny być wykluczane z możliwości reprezentowania naszego kraju.

 

Pan by Piszczka nie powoływał.


- Ja bym Piszczka nie powołał niezależnie od tego, jak świetnym jest piłkarzem. Zakładam, że jest bardzo dobrym piłkarzem.

 

Wierzy pan w powrót Mariusza Kamińskiego do CBA?


- Nie jestem osoba naiwną, więc zdaję sobie sprawę z tego, że byłoby to bardzo trudne…

 

…ale nie wierząc - pan marzy.


- Uważam, że niezależnie od poglądów politycznych Polacy, obywatele działający w strukturach państwa powinni się wznieść ponad podziały i - to jest dla mnie zupełnie oczywiste - działać na rzecz państwa. Jeżeli jest taka możliwość, to uważam, że mam pełne prawo moralne, by starać się o powrót do tej instytucji. (…)

 

Całość: www.rmf24.pl

 

JW/Rmf24.pl