Gdy w 1881 roku w galicyjskim Lwowie na świat przychodził Ludwig Heinrich Edler von Mises nikt nie przypuszczał, że w niepodległej Polsce jego dzieła staną się na tyle popularne, że wydawane także będą „wprowadzenia” do jego myśli. Takim dziełem jest książka Eamonna Butlera „Ludwig von Mises. Kompendium myśli ekonomicznej”, wydana przez Instytut Globalizacji.

Myśl ekonomisty w pigułce

Ludwig von Mises to symbol Austriackiej Szkoły Ekonomii, zapoczątkowanej przez Austriaka, Carla Mengera. Z pochodzenia Żyd, urodził się we Lwowie w rodzinie uszlachconego przedsiębiorcy kolejowego. Rychło zainteresował się ekonomią, której poświęcił całą swoją zawodową karierę. A była ona długa i bardzo bogata w przemyślenia na tak szerokie tematy, jak teoria pieniądza, socjalizm, liberalizm, przedsiębiorczość, państwowy interwencjonizm, czy biurokracja. Przede wszystkim zaś ludzkie działanie, które było kamieniem węgielnym wszystkich jego rozważań.

Dyrektor brytyjskiego Instytutu Adama Smitha Eamonn Butler postanowił podsumować jego dzieło. Nie było to zadanie łatwe: Mises miał na swoim koncie kilkanaście książek i liczne artykuły naukowe; część z jego dzieł – np. „Ludzkie działanie”, czy „Socjalizm” – to opasłe tomiszcza, z których z oczywistych przyczyn wyciśnięcie esencji musi być bardzo trudne. Ekonomista podjął się tego działania i wybrał najistotniejsze aspekty myśli Lwowiaka, poświęcając im oddzielne rozdziały.

Ludzkie działanie to podstawa

Najważniejszym aspektem badań gospodarczego liberała było ludzkie działanie. Stanowiło wręcz aksjomat, z którego wysnuwał swe wnioski na temat innych kwestii. Mises postrzegał ekonomię jako dziedzinę nauki o ludzkim działaniu właśnie, czyli prakseologii. Jak pisze Butler, streszczając poglądy bohatera swojej książki, „działanie to dążenie do znalezienia się w sytuacji, którą wolimy bardziej od innej. Opierając się na takim podświadomym rozumieniu preferencji, od razu dostrzegamy, że ludzie działają tak, by zmaksymalizować satysfakcję, a zminimalizować rozczarowanie”. Satysfakcja i rozczarowanie są oczywiście odczuwane przez człowieka czysto subiektywnie, podobnie jak i wartość dóbr, która nie jest obiektywna. Jest ona różna nie tylko dla różnych osób, nie tylko w różnych momentach ich życia, ale także w zależności od ilości, jaką człowiek może dysponować.

Te stwierdzenia są w dużej mierze oczywiste dla każdego, kto przyjął poglądy znane od czasów tzw. rewolucji marginalnej, czyli obalenia laborystycznej teorii wartości, którą wyznawali zarówno praszczur dzisiejszych liberałów Adam Smith, jak i guru socjalistów, Karol Marks. Mises starał się jednak być im jak najbardziej wierny. Z nich wysnuwał także swoje poglądy na temat polityki gospodarczej państw. Autor „Interwencjonizmu” był zdeklarowanym liberałem – jego zdaniem najlepszym systemem politycznym była demokracja, zaś gospodarczym, leseferyzm (uważał zresztą, że jest on zastosowaniem zasady demokratycznej do kwestii gospodarczych). Dużą część swoich przemyśleń poświęcił krytyce socjalizmu i wszelkich form ingerencji państwa w swobodę działania jednostek.

Socjaliści nie umieją liczyć

Zdaniem Misesa w systemie socjalistycznym, jako znoszącym prywatną własność środków produkcji, a przez to i wymianę (zachodzącą za pośrednictwem pieniądza), nie ma możliwości stwierdzenia, jakie dobra są potrzebne, a jakie nie. W wolnej gospodarce to ludzie, poprzez swoje subiektywne wybory, decydują, na co wydawać swoje pieniądze, a w konsekwencji – które przedsiębiorstwa powinny się rozwijać i nadal produkować kupowane towary. W socjalizmie, w którym ceny nie istnieją, „nie istnieje sposób, by obliczyć koszty, które do tej pory wygenerowała produkcja danego dobra, lub jaki wygeneruje na pozostałych swoich etapach. Cała ekonomia zostaje osłabiona wskutek braku informacji o cenie”. W efekcie gospodarce, która ciągle się zmienia, brakuje informacji potrzebnych do sprawnego funkcjonowania, czyli efektywnego zaspokajania potrzeb konsumentów.

Te argumenty nie dotyczyły tylko „czystego” socjalizmu, ale de facto wszelkich form ingerencji państwa w gospodarkę. Za ograniczanie i wypaczanie czynnika cenotwórczego Mises krytykował każdą interwencję państwa. Szczególnie upodobał sobie manipulacje przy pieniądzu, politykę inflacyjną, polegającą na sztucznym zaniżaniu stóp procentowych, sprzedaży obligacji przez państwo i dodruk pieniądza. Na tym bazuje Austriacka Teoria Cyklu Koniunkturalnego, stworzona przez Misesa i jego ucznia, Fryderyka Augusta von Hayeka (za nią Hayek dostał w 1974 roku, już po śmierci swego mentora, nagrodę Nobla z dziedziny ekonomii). Sztuczna ekspansja kredytowa powoduje wysyłanie do przedsiębiorców fałszywych sygnałów, jakoby opłacało im się zapożyczać na rozwój swoich firm (w stopniu większym, niż gdyby stopy procentowe ustalał jedynie rynek, a nie bank centralny).

I mają rację – ale tylko krótkoterminowo. Jak pisze Butler, „boom właśnie się rozpoczyna. Wkrótce konkurencja o pracę i materiały między przedsiębiorcami podbije płace i ceny dóbr produkcyjnych. Potem jednak, wyższe płace pracowników wywindują także ceny dóbr konsumpcyjnych. To z kolei doda ducha przedsiębiorcom, którzy mimo rosnących kosztów, przewidują spore ceny za swoje końcowe produkty”. Pożyczanie na coraz większą skalę nie może jednak trwać wiecznie. Prędzej czy później, gdy już „pożyczkodawcy zaczynają się martwić o bezpieczeństwo pożyczonych innym środków zaczynają żądać spłat. Ponowny odpływ pieniędzy ujawnia krótkotrwałość pierwotnego boomu. Bowiem projekty, które były opłacane w dobie taniego kredytu, nagle opłacalne być przestają”. W ten sposób Mises tłumaczy następujące po sobie etapy boomu i recesji.

Podsumowanie, nie hagiografia

Butler w kolejnych rozdziałach opisuje najważniejsze poglądy Ludwiga von Misesa – jednocześnie nie pozostaje bezkrytycznym apologetą. Zauważa u Austriaka tendencję do doktrynerstwa, która kazała mu nawet członków liberalnego Mont Pelerin Society nazwać „zbiorowiskiem socjalistów”. Autora „Ludzkiego działania” nierzadko ponosiły emocje, które powodują, że „nawet najbardziej teoretyczne prace Misesa okraszone są często filipikami przeciwko intelektualnym flirtom z etatyzmem”.

Duża część z napisanych przez Misesa książek ukazała się także po polsku – i to nakładem nie tylko jednego wydawnictwa. Książkę butlera można potraktować jako wstęp do dokładniejszego zapoznania się z twórczością austriackiego ekonomisty. Pomóc mogą w tym zamieszczone w poszczególnych rozdziałach odnośniki do poszczególnych dzieł Misesa, jak i bibliografia, zawierająca także polskie tytuły jego książek. Ze wszystkimi poglądami Lwowiaka nie trzeba się zgadzać, ale z pewnością są one intrygujące i warte poznania. Szczególnie w okresie kryzysu ekonomicznego, o wywołanie którego tak często oskarża się liberalizm gospodarczy, podczas gdy autor własnej teorii cyklu koniunkturalnego widziałby raczej przyczynę nie w niedostatecznej, a nadmiernej interwencji państwa w działalność człowieka.

Stefan Sękowski

autor przetłumaczył na język polski „Socjalizm” i „Wspomnienia” Ludwiga von Misesa.

Eamonn Butler, Ludwig von Mises. Kompendium myśli ekonomicznej, Fundacja Instytut Globalizacji, Warszawa 2010.

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »