Abdolkarim Soroush przestrzega przed zwycięstwem politycznego islamu w krajach „arabskiej wiosny”.  – To uzasadniona troska – powiedział Soroush w wywiadzie dla „Frankfurter Rundschau”. Stwierdził, że był bardzo szczęśliwy słysząc „apel młodzieży o uznanie praw obywatelskich”. Teraz najważniejsze jest stworzenie silnego wymiaru sprawiedliwości, który stałby na straży ustawodawstwa oraz kontrolowałby parlament. Zdaniem teologa szariat nie nadaje się do roli powszechnie obowiązującego prawa, ponieważ jednostronnie określa obowiązki człowieka. – Jednak w krajach muzułmańskich sama myśl o prawach osobistych jest zwalczana – mówił Soroush.

 

Islam może być fundamentem demokracji. – Trójpodział władzy, rozgraniczenie kompetencji, wolne wybory jak najbardziej są do pogodzenia z islamem – twierdzi teolog. Żeby tak było, trzeba interpretować Koran zgodnie z duchem czasów. Zdaniem Sorousha radykalni muzułmanie ignorują 1400 lat historycznego rozwoju i mieszają swoje osobiste przekonania z zasadami Koranu.

 

Abdolkarim Soroush należy do czołowych myślicieli islamu – ze względu na reformatorskie usposobienie nazywa się go często „irańskim Lutrem”.  Z jednego najbardziej prominentnych intelektualistów wspierających „irańską rewolucję” ajatollaha Khomeiniego stał się ostrym krytykiem reżimu.

 

Jr3/kath