Rosjanie są całkowicie zdeterminowani, by nie oddawać Polsce wraku Tupolewa, który uległ zniszczeniu w Smoleńsku w niewyjaśnionych okolicznościach. Co więcej teraz tłumaczą to... rządem Prawa i Sprawiedliwości.
" Ten rząd następnego dnia ogłosiłby, że w wyniku specjalnego śledztwa naukowo dowiedziono ponad wszelką wątpliwość, że mamy do czynienia z zamachem - mówi Fiodor Łukianow, przewodniczący Rady ds. Polityki Zagranicznej i Obronnej Rosji w rozmowie z portalem "Wirtualnej Polski".
"Mówiłem kilku oficjelom rosyjskim, że eleganckim posunięciem byłoby zwrócenie teraz wraku w Polsce. Właśnie temu rządowi, a nie poprzedniemu (śmiech). Ale do tego nie dojdzie" - dodaje Łukianow.
"Powód jest prosty. Ten rząd następnego dnia ogłosiłby, że w wyniku specjalnego śledztwa naukowo dowiedziono ponad wszelką wątpliwość, że mamy do czynienia z zamachem" - mówi dalej.
Z kolei były oficer wywiadu Vincent V. Severski przekonuje w rozmowie z "Fakt24", że Rosja wraku na pewno oddawać nie zamierza. "W kampanii wyborczej rząd zobowiązał się do odzyskania wraku. Myślę, że strona rosyjska wyraźnie daje do zrozumienia, jakie jest jej stanowisko w tej sprawie" - mówi.
bbb/fakt.pl
