Jaki tym razem pretekst wynalazły białoruskie władze? 31 stycznia deportowały polonistkę i historyka Polskiej Szkoły Społecznej w Brześciu, bo nauczyciele na czas przeprowadzki przez kilka dni mieszkali w innym miejscu, niż byli zameldowani – podaje portal Kresy24.

Halina Zajkowska – polonistka i uczący geografii, historii i retoryki Piotr Boroń zgodnie z polsko-białoruskim porozumieniem prowadzili zajęcia w szkole w Brześciu. Ze względu na wysoki poziom nauczania nauczyciele z Polski stali się wizytówką szkoły, która zdobyła wyjątkową popularność.

W związku z remontem nauczyciele przenieśli się ze wcześniej wynajmowanego mieszkania w bloku do udostępnionego im domu. Nie zdążyli się jeszcze rozpakować, gdy służby specjalne, które - jak się okazało - wszystko bacznie obserwowały, zgłosiły się po dokument nowego zameldowania. Ponieważ nauczyciele jeszcze takiego nie posiadali, wysłano na nich siedmioosobową grupę milicjantów wspieranych przez władze mieszkaniowe i służby specjalne. Naczelnik milicji w Brześciu podjął szybką decyzję o deportacji Polaków.

Potraktowani jak kryminaliści nauczyciele dostali 5-letni zakaz wjazdu na Białoruś. Interwencję w sprawie podjął co prawda Konsulat Generalny RP w Brześciu, jednak bezskutecznie. Przedstawiciele Związku Polaków na Białorusi komentują, że wydalenie nauczycieli to jedynie część szerszej akcji władz Brześcia przeciwko polskiej kulturze i oświacie w tym rejonie.

 

AJ/Kresy24.pl

 

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »