Zarzuty wobec państwa Bajkowskich zostały wycofane. Co teraz?
Teraz? Ci sk...ni powinni ponieść odpowiedzialność.
Czyli ktoś powinien być pociągnięty do odpowiedzialności?
Za zniszczenie życia rodziny? Oczywiście. Zapoznałem się z wyjaśnieniem prokuratury, które jest na stronie Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Ono jest dosyć jednoznaczne i porażające, ponieważ wynika z niego, że w zasadzie żaden z zarzutów wysuwanych wobec Bajkowskich się nie potwierdził. Tymczasem jeśli przypomnimy sobie traumę, którą ta rodzina przechodziła przez wiele miesięcy, do tego trzeba dodać absolutnie nieodpowiedzialne decyzje sądu, to obok radości z zakończenia sprawy, jest pytanie czy można tę sprawę tak pozostawić. Jeżeli się to pozostawi w ten sposób to za chwilę będziemy mieli kolejne takie historie. Przecież już teraz – tylko od momentu nagłośnienia sprawy Bajkowskich – pojawiły się kolejne informacje o odbieraniu dzieci rodzicom z powodów bardzo wątpliwych, albo sprawiających wrażenie wymyślonych – pretekstów wyszukanych przez urzędników. Jeśli działania wobec Bajkowskich były zbyt drastyczne to normalną rzeczą jest oczekiwanie, że ktoś poniesie za te sytuacje odpowiedzialność. Pierwsza sprawa to są działania opieki społecznej i pytanie dlaczego oparto się wyłącznie na jednej opinii jednego ośrodka terapii rodzinnej? Nie mniej istotne moim zdaniem byłyby konsekwencje wobec sądu, który podjął decyzje o rozdzieleniu rodziny opierając się na tak wąskich podstawach. W przypadku sędziego można mówić o odpowiedzialności dyscyplinarnej. Nie ma możliwości wyciągnięcia odpowiedzialności polegającej na skutkach finansowych. Można jednak zbadać działania sądu i są środki do tego żeby sędziego pociągnąć do odpowiedzialności dyscyplinarnej jeżeli okaże się, że nie dopełnił swoich obowiązków, nie wziął wszystkich kwestii pod uwagę.
not. ToR
