Wystawę otwarto w sobotę. Od tego czasu "Bodies...The Exhibition" do jednego z warszawskich centrów handlowych przyciągnęło ponad 2 tys. osób. Kontrowersje i komentarze nie ustają. Wczoraj były Rzecznik Praw Obywatelskich Andrzej Zoll zaapelował o zamknięcia wystawy. Dziś Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała o wszczęciu śledztwa.
Prokuratura zbada także, czy dochowano wszelkich procedur związanych z organizacją wystawy - w szczególności ewentualną odpowiedzialność funkcjonariuszy publicznych.
Wystawa prezentuje ciała i organy ludzkie - układ mięśniowy, nerwowy, oddechowy, trawienny i kostny człowieka. Kilka w całości spreparowanych ludzkich ciał zostało ustawionych w pozach zaaranżowanych na sceny z życia codziennego. Eksponatami są także m.in. ludzkie embriony.
Pomijając kontrowersje dotyczące pochodzenia ciał – wypożyczonych z laboratorium chińskiego uniwersytetu medycznego – wystawa budzi zastrzeżenia prawne. Czy takie wystawianie ciał nie podlega według przepisów pod profanację? Kodeks karny przewiduje dla tego, kto "znieważa zwłoki, prochy ludzkie lub miejsce spoczynku zmarłego" karę grzywny, ograniczenia wolności, albo do 2 lat więzienia.
Organizatorzy utrzymują, że wystawa prawa nie narusza.
AJ/Kontakt/PAP
Zobacz także:
Komunistyczna i nazistowska tradycja
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

