Emil Cz., żołnierz 11. Mazurskiego Pułku Artylerii w Węgrzowie, który dopuścił się dezercji i zbiegł na Białoruś, udzielił kolejnego wywiadu białoruskiej telewizji reżimowej, w którym opowiadał o strzelaniu przez polskich żołnierzy do cywilów. Wywiad skomentował już białoruski dyktator, który mówi o „niebezpiecznym trendzie”.
Były żołnierz przyznał w rozmowie z telewizją ONT, że w Polsce miał problemy z prawem i leczył się z choroby alkoholowej. Przekonywał, że „pod przymusem” brał udział w akcjach polskiego wojska polegających na strzelaniu do ludzi. Zadeklarował też, że chciałby pozostać na Białorusi.
Do wywiadu odniósł się już Aleksandr Łukaszenko.
- „Bardzo niebezpieczny trend. Ludzie są szkoleni do celowego zabijania. Nawet po nim widać, że dla niego zabić człowieka… Posłuchajcie… Nawet żołnierze z tej hali nie byłby w stanie tego zrobić”
- mówił białoruski dyktator w czasie spotkania z regionalnymi działaczami.
- „Najprawdopodobniej przygotowywali się do zabijania ludzi w innym miejscu Gdzie? Pożyjemy, zobaczymy. Niech spróbują”
- dodał.
Zaznaczył, że zeznania dezertera powinno przeanalizować wojsko.
kak/Onet.pl, kresy24.pl, DoRzeczy.pl
