Gazeta sugeruje, że podejrzany o spowodowanie katastrofy Airbusa 320 Andreas Lubitz mógł dosypać do kawy kapitana Patricka Sondheimera silny środek moczopędny aby w ten sposób upewnić się, że kapitan samolotu opuści kokpit. Już w 30 minucie lotu Sondheimer wyszedł do toalety.
Jak ustalili śledczy, Lubitz zabarykadował się w kokpicie i rozbił samolot we francuskich Alpach, zabijając 150 osób znajdujących się na pokładzie.
Gazeta twierdzi też, że Sondheimerowi przekazano dowództwo samolotu tylko dlatego, że kapitan zmienił harmonogram lotów, by więcej czasu spędzać z rodziną. Sondheimer osierocił dwójkę dzieci.
Ra/Interia.pl
