Bogumił Łoziński, "Gość Niedzielny": Odpowiedzialności za problemy związane z komisją majątkową nie ponosi Kościół katolicki, tylko kolejne rządy w Polsce. Komisja miała działać dwa lata. Jednak wskutek obstrukcji kolejnych władz przeciągnęło się to do lat dziewiętnastu. W tej sytuacji trudno się dziwić, że rozwiązania przyjęte 19 lat temu mogły się zdezaktualizować, np. gdy weszła w życie nowa konstytucja. Działania komisji zakładały tryb administracyjny, w którym nie ma odwołania. Brak takiej możliwości jest obecnie jednym z zarzutów wobec tego gremium. Jednak jeśli taki problem się pojawił strona rządowa powinna go postawić i renegocjować korektę w regulacjach dotyczących komisji.

Warto również przypomnieć, że zarzuty prokuratorskie, które są podnoszone i opisywane przez media, dotyczą osób nie związanych bezpośrednio z samą komisją majątkową, tylko osób działających wokół tego gremium.

Należy również pamiętać, że komisja zajmuje się tylko sprawami zwrotu dóbr zabranych niezgodnie z komunistycznym prawem. Nie ma ona nic wspólnego z reprywatyzacją, jak się to powszechnie przedstawia. Również zwykły obywatel miał w ostatnich latach prawo upominania się o ziemię czy dobra nieprawnie zabrane. Kościół nie był tu traktowany w sposób szczególnie indywidualny. Miał tylko stworzoną specjalną ścieżkę proceduralną. Ona wynikała ze sposobu, w jaki odbierano Kościołowi ziemię, oraz ze skali tego zjawiska. Sami komuniści uznali, iż agresja wymierzona w Kościół była tak wielka, że taki sposób oddawania tych ziem będzie częściową rekompensatą za ten proceder.

Mity dotyczące rzekomego obrotu zwróconymi dobrami nie mają potwierdzenia w rzeczywistości. Mocno atakowane elżbietanki otrzymały ziemię za ponad 30 milionów i sprzedały ją za podobną kwotę. Tu nie ma mowy o nadużyciach. Poza tym jeżeli ktoś otrzymał coś na własność, to może robić z tym, co chce i sprzedawać po jakiej mu się uda cenie. Ataki na komisję majątkową mają u podstaw lewicową ideologię, która nie szanuje prawa własności. Oddawanie Kościołowi tego, co mu się należy, jest przez lewicę podważane.

Z niecierpliwością czekam na działania prokuratury i wyjaśnienie tych domniemanych nieprawidłowości. Jeśli jakiekolwiek były, to należy je wyjaśnić. Mam jednak nieodparte wrażenie, że w dużym stopniu są one szumem medialnym.

Not. żar

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »