Obecnie w Anglii i Walii od kilku lat nie ściga się członków rodzin zaangażowanych w pomoc w samobójstwach osób nieuleczalnie chorych. Chodzi o tzw. zezwolenie przewiezienia chorego człowieka do szwajcarskiej kliniki Dignitas, gdzie lekarz dokonuje eutanazji czyli zabija pacjenta.

Teraz sąd apelacyjny w Londynie zastanawia się czy nie dać takich uprawnień angielskim lekarzom, czyli by mogli w zgodzie z prawem zabijać pacjentów na ich własne życzenie, bądź prośbę rodzinny.

Sprawa samobójstwa wspomaganego powróciła z powodu apelacji 58-letniego Paula Lamba, który jest sparaliżowany od szyi w dół. Domaga się on eutanazji, bo jak stwierdził w radiu BBC: "nikt nie chciałby patrzeć na takie cierpienia psa. I nie musi, bo zabiera psa do weterynarza, który postępuje z nim po ludzku, bo dbamy o jego dobro. Tylko jak chodzi o innego człowieka ten system pokazuje, że o niego nie dba".

Taką wypowiedź może wygłosić jedynie człowiek bardzo nieszczęśliwy, nie potrafiący zrozumieć ani siebie, ani po co żyje. Dla takich osób jest wymagana opieka psychiatryczna a nie praca nad eutanazją, która jest morderstwem.

sm/IAR