Krytykę taka wyraził Bazyli Baran, radny PO ze Szczecina"
"Po poprzedniej konwencji krajowej zwróciłem się do osoby prowadzącej finanse partii w moim regionie. Poprosiłem o możliwość zwrotu kosztu biletu kolejowego. Okazało się, że jest to niemal niemożliwe. Nie miałem zamiaru z tego powodu robić problemu, ale po ostatnich doniesieniach medialnych o tym jak wydatkowane są funduszy partii, postanowiłem zabrać głos. Z jednej strony jest tak, że członkowie partii płacą składki, a z drugiej strony jakoś tak się dzieje, że pieniądze są tak wydatkowane, że szkodzi to partii i członkom. Partia musi sobie z tym poradzić."
Oto możliwość wejrzenia za kulisy, lokalni działacze lekceważeni przez wierchuszkę, czasem też maja dosyć. Własnie ta lokalna Polska wkrótce wytupie premiera Tuska z polityki.
ToR/gazeta.pl
