Do zdarzenia doszło w poniedziałek w warszawskim biurze posła Artura Górskiego (PiS). Niezapowiedzianą wizytę złożyli mu dziennikarze programu "24/7" z telewizji Lietuvos Rytas. W relacji z zajścia pojawił się zarzut pod adresem znanego z zaangażowania na rzecz obrony praw Polaków na Litwie Artura Górskiego. Poseł ma żywić tak silną niechęć do Litwinów, że w przypadku spotkania obywatela tego państwa wpada w szał. Według litewskich dziennikarzy, parlamentarzysta miał ich wyrzucić ze swojego biura - choć byli umówieni - twierdząc, że "litewska prasa jest antypolska". Sam Górski - pisze dziennik - bierze udział chyba we wszystkich organizowanych w Warszawie akcjach protestacyjnych przeciwko Litwie.
W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" Górski podkreślił, że artykuł jest oparty na przekłamaniach i został napisany pod z góry przyjętą tezę. - Moim zdaniem, ten zawierający półprawdy i jawne nieprawdy tekst jest świadomym i celowym działaniem mającym na celu utrudnić normalizację stosunków polsko-litewskich. Jest to inicjatywa dziennikarzy sił politycznych, które nie sprzyjają obecnemu rządowi na Litwie, a którego jednym z koalicjantów jest Akcja Wyborcza Polaków na Litwie - tłumaczył Górski.
"Niektórzy polscy parlamentarzyści wkurzają się już słysząc słowo "Litwa". O tym przekonali się dziennikarze Lietuvos Rytas TV, którzy w tym tygodniu przygotowywali program "24/7"" - można było przeczytać w piątkowym wydaniu gazety "Lietuvos Rytas". Dziennik oskarżył Górskiego o jawną niechęć do wszystkiego, co litewskie. A przejawem tego stanu rzeczy ma być odmowa udzielenia wywiadu. Poseł jednak kategorycznie zaprzecza, jakoby odmówił rozmowy z dziennikarzami z powodu rzekomych antylitewskich przekonań. W jego relacji zajście wyglądało zupełnie inaczej. Potwierdzają to także współpracownicy parlamentarzysty. Powodem odmowy udzielenia wywiadu był fakt, że dziennikarzy do biura Górskiego przyprowadził Eldoradas Butrimas, znany z ostrych wypowiedzi antypolskich. - Powiedziałem, że odmawiam udzielenia wywiadu z tego względu, że nie mam zaufania do pana, który miał tłumaczyć naszą rozmowę (ponieważ pani redaktor Daiva Z˙eimyte nie mówi po polsku), gdyż znam go z wygłaszania kłamliwych treści i utrwalania nieprawdziwych stereotypów dotyczących sytuacji polskiej mniejszości na Litwie - tłumaczył Górski.
Artur Górski zapowiada złożenie skargi na dziennikarzy Lietuvos Rytas TV i "Lietuvos Rytas" w ambasadzie Litwy w Polsce.
eMBe/Naszdziennik.pl
