Stanley Naj przekazał Polsce zbierane przez 20 lat bezcenne zbiory dokumentów dotyczących historii amerykańskiej Polonii. Zaopiekowała się nimi Fundacja Polonia – poprzedniczka Wspólnoty Polskiej – która zdecydowała się wybudować w Pułtusku Dom Polonii, centrum mające przechowywać zbiory.
Choć centrum powstało, jednak trafiło do niego niewiele ofiarowanych przez Naja dokumentów. Zaniepokojony informacjami o złym traktowaniu podarunku Polonus zdecydował się sprawdzić, jakie były jego losy. To, czego się dowiedział, przeszło jego najgorsze oczekiwania. Okazało się, że od 1991 roku, kiedy zbiory trafiły do Pułtuska, kilkakrotnie zmieniały miejsce pobytu. Gdy Dom Polonii nie był jeszcze gotowy, dokumenty bez zabezpieczenia przechowywano na podwórzu. Być może część z nich uratował robotnik, który... przykrył je plandeka.
Nie był to jednak szczyt nieodpowiedzialności nowych właścicieli. Z kolekcji zniknęła między innymi unikatowa korespondencja Ignacego Paderewskiego z Józefem Piłsudskim oraz Wojciechem Korfantym. Ponadto jeden z pracowników Domu Polonii spalił dokumenty dotyczące działalności rządu londyńskiego.
Teraz ocalała część zbiorów trafi do Muzeum Romantyzmu w Opinogórze. Miejmy nadzieję, że tutaj znajdzie się ktoś, kto potraktuje dokumenty z należytą troską.
sks/Rz
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

