Sygnatariusze listu otwartego podkreślają, że piloci są szkoleni do tego, by bezpiecznie wykonywać loty. -  Dlatego nie możemy zgodzić się z tym, aby odpowiedzialność za skutki tragedii smoleńskiej została przerzucona na nieżyjącą załogę samolotu, w tym jego kapitana, pilota wojskowego pierwszej klasy – napisali.

Rodziny ofiar, które podpisały ten list, domagają się też wyjaśnienia okoliczności katastrofy. -  Apelujemy do rządzących naszym państwem, na których ciąży szczególna odpowiedzialność za wyjaśnienie okoliczności śmierci Prezydenta i pozostałych uczestników lotu do Smoleńska – czytamy w liście. -  Osoby kierujące kluczowymi dla wyjaśnienia sprawy instytucjami nie mogą ulegać łatwej pokusie obciążenia winą pilota i pozostałych członków załogi – podkreślają.

Dodają, że karygodnym zaniedbaniem ze strony władz państwowych i przedstawicieli administracji była nieobecność żadnego z nich przedstawicieli na pogrzebie pilota. - Jest to szczególnie bolesne i dwuznaczne w sytuacji, gdy jednocześnie Marszałek Sejmu, wykonujący obowiązki Prezydenta RP, odznaczył poległego pilota Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, a Minister ON awansował go pośmiertnie na stopień majora – zwracają uwagę sygnatariusze listu. A podpisali go Bartosz Fetliński, Ewa i Marta Kochanowskie, Zuzanna Kurtyka z synami, Gabriela Melak,  Andrzej Melak i Bożena Mikke.

mm/Niezalezna.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »