- Giertych najpierw dał twarz rządowi PiS, a właściwie był najbardziej radykalną częścią tego gabinetu. Bo to jego nominacja na szefa MEN-u wywołała największą dyskusję. I nagle on się przeistacza się w głównego obrońcę swobód obywatelskich. To bardzo podważa wiarygodność jego oskarżeń. Nie wierzę Giertychowi - powiedział Lisicki w "Poranku Radia TOK FM".
Zdaniem dziennikarza, przyglądając się ostatnim działaniom Romana Giertycha nie sposób uniknąć pytań o koniunkturalizm. - Jeśli ktoś tak szybko przechodzi od poglądów, jakie reprezentował w czasie LPR-u do radykalnie przeciwnych. I jeszcze wyraźnie z tym łączy interes polityczny, to podejrzenie o koniunkturalizm jest bardzo silne - mówił twórca "Tygodnika Lisickiego".
Argumenty cenionego publicysty nie przekonały Wojciecha Maziarskiego. Publicysta "Gazety Wyborczej" chwali przemianę Romana Giertycha. - Nie chodzi o to, że wali w PiS. Ale że wycofuje się z ideologii nacjonalistycznych, autorytarnych. To dobry kierunek - powiedział publicysta. Jednocześnie Maziarski przyznał, że informacja na temat państwowych pieniędzy na geotermię, ujawniona przez byłego lidera LPR, nie robi na nim wrażenia.
- Z mojego punktu widzenia o. Rydzyk i rząd PiS to była jedna ekipa. Przecież widzieliśmy wszyscy, tę konferencję na temat tworzenia koalicji transmitowaną przez telewizje Rydzyka. Cóż to za odkrycie? - pytał publicysta "Wyborczej" w TOK FM.
AM/tokfm.pl
