- Autorzy "Uważam Rze" piszą obecnie w różnych mediach. Jedni w Salonie, inni wpolityce, jedni chcą publikować "W sieci", inni w "Gazecie Polskiej" a jeszcze inni nie mogą odnaleźć swojego miejsca. To co udało się osiągnąć "Uważam Rze" nie może pójść na marne. Było to nie tylko jedno z wielu pism prawicy, ale pismo docierające do nieprzekonanych, pismo kierujące się zdrowym rozsądkiem, otwarte na debatę i różne punkty widzenia. Pismo całkowicie wolne niezależne. A dzięki temu był to największym tygodnikiem społeczno politycznym w Polsce. Nie mam wątpliwości, że ten wielki sukces można powtórzyć. Że od nowa można zbudować tygodnik, którego polityczne potęgi będą się bać – napisał Lisicki.
- W polskich warunkach niezależność daje tylko własność lub współwłasność mediów. Dlatego to warunek podstawowy powodzenia następnego projektu, o którym myślę. Ale z całej historii wyciągam jeszcze jedną naukę. Codziennie doświadczam wielkiej solidarności tylu czytelników i blogerów. To im właśnie chcę powiedzieć, że z tworzenia nowego tygodnika nie zamierzam rezygnować – podkreślił i zaprosił do dyskusji nad tym, jakie powinno być nowe „Uważam Rze”.
TPT/Salon24.pl
