Tomasz Lis jak ryba w wodzie. "PiS jeszcze nie wygrało wyborów, a już pokazuje, czym to zwycięstwo by pachniało" - ocenia tuba propagandowa Platformy Obywatelskiej.

Redaktor Naczelny "Newsweeka" uważa, że sejmowe przemówienie prezesa PiS, w którym straszył islamistami, to znak "wyjścia Polski z Europy i ze świata jej wartości". "Żeby było zabawniej - pod hasłem obrony chrześcijaństwa"- napisał Lis.

Jak dodaje szef "Newsweeka", Jarosław Kaczyński przemówieniem w dyskusji na temat tsunami imigrantów udowodnił, że jest wirtuozem "gry na niskich instynktach, fobiach, frustracjach i lękach, autentycznych i wyimaginowanych, własnych, przez siebie spotęgowanych albo wykreowanych".

Według Lisa, "oczy otwierają się ze zdziwienia, gdy słynny globtroter Kaczyński, dla którego najbardziej egzotyczną eskapadą ostatnich lat była wyprawa do spożywczaka w otoczeniu ochroniarzy, daje wykład o zalewie islamistów, meczetach i szariacie".

"To ostatnie jest nawet na swój sposób budujące. Lider partii, której ideolodzy zdają się marzyć o państwie wyznaniowym, straszy państwem wyzaniowym. Rozumiem, że to po prostu nie to wyznanie" - napisał redaktor naczelny "Newsweeka" w najnowszym wydaniu tygodnika.

Jak sugeruje "dziennikarz", przemówienie Kaczyńskiego to znak "wyjścia Polski z Europy i ze świata jej wartości".

Wobec powyższego - Tomasz Lis solidaryzuje się z prezydentem Andrzejem Dudą... chodzi oczywiście o kłamliwy przekaz wypowiedzi prezydenta z Londynu. 

Podczas spotkania z Polakami mieszkającymi w Wielkiej Brytanii Andrzej Duda powiedział:

"Niemal na każdym spotkaniu w Polsce ktoś do mnie podchodzi i mówi, że chciałby, aby dziecko czy wnuk mogli wrócić z zagranicy, głównie z Anglii. Jedynym pomysłem na to, jak do tego doprowadzić, jest podniesienie poziomu życia w Polsce, przez stopniową naprawę gospodarki w Polsce. Pytanie dzisiaj jest proste: czy jest więcej miejsc pracy w ich miejscowościach, czy szanse są większe, czy łatwiej prowadzić działalność gospodarczą, czy obciążenia są mniejsze. Ja tych zmian nie widzę" — mówił prezydent.

"Ja nie mam odwagi powiedzieć tutaj: „wracajcie do kraju”. Nie mam odwagi tego powiedzieć, bo to jest, powtarzam jeszcze raz, cały szereg działań, które spowodują, że ludzie wrócą i nie będą rozczarowani i nie powiedzą: „ten człowiek powiedział nam nieprawdę, ten człowiek nas okłamał, naciągnął nas”- oświadczył.
Salonowe media ostro krytykowały prezydenta przeinaczając jego wypowiedź. Gazeta Wyborcza tekst o wizycie Dudy w Londynie okrasiła tytułem: Duda: "Nie wracajcie"

"Pan prezydent Duda powiedział w Londynie Polakom, że nie mógłby z czystym sumieniem namawiać ich teraz do powrotu do kraju. Niepotrzebnie go za to skrytykowano. Gdy słucham Kaczyńskiego i oglądam Macierewicza, w pełni solidaryzuje się z troskami prezydenta". - skomentował Tomasz Lis.

KZ/newsweek.pl/tokfm.pl