Tomasz Lis regularnie w swoich wpisach w serwisie Twitter demonizuje Prawo i Sprawiedliwość i przestrzega nasz naród przed straszną dyktaturą PiS. Tym razem jednak pokusił się o bardziej filozoficzno-socjologiczne refleksje.
Naczelny "Newsweeka" dokonał spostrzeżenia odnośnie do kondycji duchowej naszych rodaków. Stwierdził, że Polacy tylko udają uśmiech i radość, a naprawdę są przerażeni:
"Przejrzałem sobie Twittera, dużo anegdot, żartów, ale to przykrywka. Pod nią straszliwie smutny kraj zagubionych, przerażonych ludzi" - pisze Lis w swoim wpisie.
Co wywołuje to przerażenie Polaków? Tego Lis nie pisze, ale patrząc na cały przekrój jego twórczości na Twitterze odpowiedź może być tylko jedna - to rządy PiS wysysają z ludzi uśmiechi chęć i życia. A jeżeli ktoś jednak się uśmiecha, okłamuje samego siebie.
Tę tezę zdaje się potwierdzać jeden z kolejnych wpisów Lisa, w którym zapowiada swoje uczestnictwo w antyrządowej demonstracji 13 grudnia:
"13 grudnia pójdę w marszu w obronie demokracji. Nie myślałem, że przyjdzie czas, gdy będzie to niezbędne. Ale jest. Do zobaczenia" - donosi dziennikarz.
emde/Twitter, Fronda.pl
