W środę spotka się Komisja Wspólna Rządu i Episkopatu. Jednym z tematów, które poruszy będzie Komisja Majątkowa i sprawa procedury zmian w ustawie o stosunku państwa do Kościoła katolickiego. Zdaniem rzecznika Episkopatu, ks. Józefa Klocha, istniejącą procedurę warto "odżwieżyć".
W grudniu 2010 roku posłowie przegłosowali rządową nowelę ustawy o stosunku państwo – Kościół. Zniosła ona przepisy, na podstawie których utworzono Komisję Majątkową. Zgodnie z prawem rząd powinien wcześniej podpisać z Konferencją Episkopatu Polski umowę w sprawie zmian w ustawie. I to niezależnie od tego, że obie strony deklarowały chęć jej likwidacji.
Z pośród różnych opinii prawników, Donald Tusk powołał się na tę, która mówiła o braku konieczności zawierania umowy.
– Było to niezgodne z konstytucją i konkordatem. Podobnego zdania jest większość specjalistów prawa wyznaniowego – wyjaśnia ekspert w tej dziedzinie ks. prof. Dariusz Walencik, wykładowca Uniwersytetu Opolskiego.
Takie samo stanowisko reprezentowała Rada Legislacyjna przy Prezesie RM. W dokumencie rady z 19 listopada 2010 roku czytamy: "Rada Legislacyjna stoi na stanowisku, że jeszcze przed formalną realizacją prawa inicjatywy ustawodawczej przez Radę Ministrów w zakresie zmian ustawy o stosunku państwa do Kościoła katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej powinno dojść do zawarcia umowy (na zasadach przyjętych w praktyce i akceptowanych przez strony) między rządem a Konferencją Episkopatu Polski co do treści wspomnianej nowelizacji ustawy".
Zdaniem ks. prof. Walencika uwzględnienie opinii Rady Legislacyjnej i podpisanie umowy uchroniłyby przed nowelizacją, która jest bublem prawnym. - Nowela nie uchyliła przepisu, którego niekonstytucyjność uznał kilka dni temu Trybunał Konstytucyjny (upoważniający Radę Ministrów do określenia mienia, które może podlegać postępowaniu regulacyjnemu – red.), chociaż jego niezgodność z prawem we wniosku do Trybunału podnosiło i SLD, i Sejm w przyjętym stanowisku w tej sprawie. Trybunał uchylił więc przepis jako niekonstytucyjny, ale powstał jeszcze większy problem – komentuje ks. Walencik.
eMBe/Rp.pl

