- Kardynał Tettamanzi przyzwyczaił nas do dość oryginalnego otwarcia w sprawie obecności meczetu w każdej dzielnicy – napisała gazeta związana z oskarżaną o ksenofobię, separatystyczną włoską Ligą Północną. Prawicowcy zarzucają hierarsze, że zamiast bronić krzyży we włoskich szkołach przed wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, broni nielegalnych muzułmańskich imigrantów i Romów.
Jeszcze ostrzej duchownego zaatakował włoski minister ds. uproszczenia legislacji, Roberto Calderoli. Zarzucił kardynałowi, iż "nie ma nic wspólnego" z Mediolanem, ponieważ "nie zwraca się do jego mieszkańców". - To tak jakby wysłać mafijnego księdza na Sycylię – dodał polityk.
Pierwotną przyczyną krytyki jest fakt, iż kard. Tettamanzi stanął w obronie 250 Romów, wyrzuconych z nielegalnego obozowiska w stolicy Lombardii i apelował o solidaryzowanie się z imigrantami. Hierarcha nie odniósł się do kąśliwych ataków.
sks/PAP
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

