"Rzeczpospolita" opublikowała badania, z których wynika, że nastąpił wzrost słuchaczy Radia Maryja i widzów TV Trwam. Przybyło również młodych odbiorców toruńskiej rozgłośni. Jak pani to ocenia?
- Jeśli chodzi o Radio Maryja i Telewizję Trwam, to staramy się skupiać wokół ludzi, którzy identyfikują się z linią naszych mediów, z takimi wartościami jak wiara, patriotyzm, Polska. Nie zgodzę się z tym, że do tej pory słuchali nas tylko ludzie starsi. Wśród młodych zawsze mieliśmy bardzo wielu odbiorców.
Myślę, że wielu słuchaczy i widzów przybyło również przez to, że Telewizja Trwam nie otrzymała miejsca na cyfrowym multipleksie i w jaki sposób nas skrzywdzono, nie licząc się z faktami i prawdą, przyznając miejsca spółkom, które - w pewnym sensie - nie istniały gospodarczo. Chodziło o to, aby zagarnąć rynek mediów.
A młodzi?
- Młodzi mają otwarte umysły. Oni uświadomili sobie, że media są bardzo ważne, że kształtują ludzkie umysły i społeczną świadomość.
Co ich tak przyciąga do słuchania?
- Mogą uzyskać to, czego brakuje u innych – prawdę. Być może to ściągnęło również innych nowych słuchaczy. Radio Maryja i TV Trwam uznano za media niezależne, mówiące własnym głosem, mówiące właśnie prawdę.
Jakie są plany na najbliższy rok? Głośno jest o pielgrzymce Radia Maryja do Ziemi Świętej.
- Tak, wszystkie miejsca zostały już na ten wyjazd zarezerwowane w ciągu 30 dni. To pokazuje, jakie jest zapotrzebowanie, nie z biurem podróży, ale z rodziną, jaką jest Rodzina Radia Maryja. Ono skupia społeczność, która czuje się ze sobą dobrze. Rok Wiary, który ogłosił Ojciec Święty pokazał, że ludzie są gotowi ponieść trud finansowy, ale i fizyczny. To jest może realizacja potrzeby serca. Podobnie było z naszą pielgrzymką do Rzymu, w której wzięło udział prawie 10 tys. słuchaczy w zorganizowanych grupach. W pielgrzymce do Ziemi Świętej weźmie udział kilka tysięcy osób.
Rozmawiał Jarosław Wróblewski
