W jaki sposób Chai Ling tłumaczy swoje nawrócenie? - Wiąże się to z niemożnością zmiany Chin i cierpieniem, jakie dotyka kraj – tłumaczy. - Przede wszystkim z powodu przymusowych aborcji, wynikających z chińskiego prawa, które uniemożliwia posiadanie więcej niż jednego dziecka – wyjaśnia.

Świadectwo kobiety opublikowane zostało na stronie internetowej ChinaAid. Studentka z 1989 r. ostro krytykuje władze chińskie zwłaszcza za promowanie aborcji. - Są one codzienną masakrą na placu Tiananmen, kilkaset razy większą i dokonywaną w biały dzień – mówi.

Chai Ling to córka wojskowego, w 1989 r. studiowała psychologię na pekińskim uniwersytecie Beishida. Przewidywała, że studenckie protesty zakończą się krwawą łaźnią. Po maskarze na placu Tiananmen była jedną z osób najbardziej poszukiwanych przez bezpiekę i musiała się ukrywać.

Udało jej się uciec do Francji, a potem do Stanów Zjednoczonych. Na uniwersytecie w Harvardzie skończyła ekonomię. Razem z mężem Robertem Magginem założyła firmę sprzedającą oprogramowanie komputerowe, zatrudniającą niemal 300 osób, której część dochodów jest przeznaczana na sierocińce i obronę praw człowieka w Chinach.

mm/Asianews.com/Wiara.pl/Chinaaid.org

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »