"Jeden z najważniejszych ludzi polskich służb specjalnych Kazimierz Mordaszewski, kandydat na wiceszefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, jest wymieniany jako jeden z liderów Bractwa Zakonnego Himavanti. To jedna z najbardziej kontrowersyjnych antykatolickich sekt w Polsce" - alarmuje "Rzeczpospolita" w artykule z 16 października. Brzmiąca na sensacyjną informacja została powtórzona przez niemal wszystkie największe media, które straszyły tytułami: "Sekta Himawanti na szczytach władzy w Polsce?" - pisał w tytule serwis Fakt.pl. Co tak naprawdę kryje się za kontaktami jednego z najważniejszych ludzi ABW z tajemniczym bractwem?
Nazwisko Kazimierza Mordaszewskiego umieszczono na "liście adresowej liderów Świętych Bractw Zakonnych Himavanti - przewodników duchowych, mistrzów, uzdrowicieli i nauczycieli (w latach 1983-2010)". Mała, nieznacząca grupa religijna przypisując członkostwo znanym osobom może chcieć się w ten sposób uwiarygodnić w oczach nowych adeptów i dodać sobie znaczenia. Dlatego publikuje listy osób wspierających organizację nawet, jeśli zetknęły się z nią tylko przypadkiem. Dzięki temu kilkunastoosobowa grupa może sprawiać wrażenie dużej, poważnej organizacji.
AM
