Nie ulega wątpliwości, że jest to film wyborczy. Stylizowane zdjęcia, mocna muzyka, dynamiczne zdjęcia mają dodać siły i mocy wyborcom Jarosława Kaczyńskiego, ale także wykreować obraz męża stanu, który może zmienić Polskę.
Nie brak także w „Liderze” scen ocieplających wizerunek lidera PiS, wspomnień z dzieciństwa, zdjęć przedstawiających braci bliźniaków. Gardło ściska się – a o to przecież w takim filmie chodzi – gdy Jarosław Kaczyński na początku i końcu filmu – najpierw pod obrazem dwóch braci, a potem z pustką po jednym z nich – czyta o kamieniach przez Boga rzucanych na szaniec. Słowem mocny produkt wyborczy, który ma zmieniać obraz Jarosława Kaczyńskiego i jego partii.

