Po opublikowaniu przez papieża Benedykta XVI konstytucji "Anglicanorum coetibus" nad wspólnotą anglikańską zawisły ciemne chmury. Ci z wiernych biskupowi Canterbury, którzy nie zgadzają się na wyświęcanie kobiet na biskupów i błogosławienie związkom homoseksualnym, są już niemal jedną nogą z powrotem w Kościele rzymskokatolickim. To musi niepokoić abpa Rowana Williamsa, który obawia się odpływu swych owieczek pod skrzydła Watykanu.
Swe obawy wyraził w kościele pw. Wszystkich Świętych w Londynie. Ta anglikańska świątynia obchodzi w tym roku 150. rocznicę konsekracji, a jej duchowni są od lat znani ze stanowiska przychylnego katolicyzmowi. - Musimy opowiadać o tych, którzy pokazali, że jest możliwe żyć katolicką świętością także w jedności z Canterbury – mówił zebranym w kościele abp Williams. - W czasach, w których przyszłość wydaje się o wiele bardziej niż zwykle chaotyczna i niepewna, nie szkodzi po prostu im podziękować – dodał, mając na myśli anglo-katolickich wiernych z tej parafii.
Brytyjscy komentatorzy nie pozostawiają na hierarsze suchej nitki. - Arcybiskup Canterbury mówił o "chaotycznej i niepewnej przyszłości". A kto ponosi winę za nią, Wasza Świątobliwość? - pyta komentator "The Daily Telegraph", Damian Thompson. - Winne są działania arcybiskupa, który stara się zadowolić wszystkich, wyświęcając kobiety na biskupów i jednocześnie zachęcając przeciwników tego czynu do pozostania we Wspólnocie – pisze publicysta.
Dodaje także, iż słowa wypowiedziane po to, by przekonać chcących nawrócić się na katolicyzm, by jednak pozostali we wspólnocie anglikańskiej, mogą okazać się przeciwskuteczne. - Są parafie, które właśnie podejmują decyzję. Mówienie o "chaotycznej i niepewnej przyszłości" może przekonać ludzi do przejścia do Kościoła, którego przywódca nigdy, w żadnym wypadku, nie okazałby takiego wahania i przygnębienia – kontynuuje Thompson.
Konstytucja "Anglicanorum coetibus" uściśla regulacje dotyczące przechodzenia na katolicyzm konserwatywnych anglikanów. W jej myśl konwertyci mogą liczyć na utworzenie ordynariatów personalnych, w których, wyznając wiarę katolicką, mogliby zachować anglikańską tradycję. Z tej możliwości chce skorzystać już Tradycyjna Wspólnota Anglikańska, licząca ok. 400 tysięcy wiernych.
Rowan Williams jest anglikańskim arcybiskupem Canterbury (z tego faktu wynika, że jest najważniejszym hierarchą anglikańskim) i prymasem Anglii od 2003 roku. Od początku swojego urzędowania spotyka się z falą odejść konserwatywnych anglikanów, którzy nie zgadzają się z wykorzystywaniem swojej wspólnoty do celów politycznych, a także niezgodnych z Ewangelią rozwiązań, takich jak błogosławieństwa homoseksualistów w świątyniach.
Stefan Sękowski/The Daily Telegraph/Archbishopofcanterbury.org
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

