W piątek podczas debaty o in vitro poseł niezrzeszony Filip Libicki chce zaproponować wprowadzenie moratorium zabraniającego zamrażania zarodków powstałych w procesie sztucznego zapłodnienia. Miałoby ono obowiązywać do czasu uchwalenia nowych przepisów.

Jak zaznacza poseł w rozmowie z portalem Fronda.pl, podczas przysługującego mu czasu chce również przypomnieć o odrzuconym przez Sejm projekcie ustawy dotyczącej in vitro. - On został odrzucony w zeszłym roku, ja go ponownie zgłosiłem i w kwietniu Sejm znów w pierwszym czytaniu go odrzucił – mówi Libicki. Dodaje, że skoro posłowie pracują nad kilkoma projektami w tej sprawie, również projekt tzw. społeczny powinien zostać skierowany do dalszych prac. - Powinno się debatować również nad tym projektem, skoro chcemy zajmować się sprawą całościowo – mówi poseł.

Ponieważ Sejm chce uchwalić całościowe prawo dotyczące kwestii bioetycznych, poseł chce zaproponować parlamentowi przyjęcie moratorium zabraniającego mrożenia zarodków. Miałoby ono obowiązywać do czasu uchwalenia nowej ustawy. - Jeśli chcemy przegłosować prawo całościowe, to będzie to trwało bardzo długo. A w tym czasie najważniejszy problem nie zostanie rozwiązany – zarodki nadal będą mrożone – tłumaczy Libicki. Moratorium – zdaniem Libickiego - ma doprowadzić do wstrzymania najbardziej kontrowersyjnych praktyk wykonywanych podczas in vitro.

Poseł dodaje, że szansa na przyjęcie takiego moratorium zależy od nacisku społecznego. - Bez takiego nacisku losy wniosku o moratorium będą takie same, jak losy społecznego projektu ustawy o in vitro. Jeśli jednak nacisk społeczny będzie, jeśli odpowiednie środowiska poprą mój wniosek, jest szansa na takie moratorium – uważa poseł Libicki.

Filip Libicki przyznaje, że chce zainteresować sprawą moratorium opinię publiczną i zobaczyć, jaki będzie odzew środowisk, które opowiadają się za nauką Kościoła. - Zobaczymy, czy one będą chciały wytworzyć nacisk, który da takiej inicjatywie szansę na realizację. Po doświadczeniach związanych z projektem społecznym i dwukrotnym jego odrzuceniu w pierwszym czytaniu należy sprawdzić, czy w ogóle jakiś odzew będzie – tłumaczy Filip Libicki.

Debata o in vitro odbędzie się w piątek w Sejmie.

żar

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »