Liberalni anglikanie chcą w ten sposób dowieść, jak wielu homoseksualistów jest wśród brytyjskiego duchowieństwa. Z ich dotychczasowych podliczeń homo-pastorów w Londynie wynika, że co piąty z tamtejszych duchownych to gej lub lesbijka.

Na tym jednak nie koniec. Anglikańscy homoseksualiści mają w planach także liczenie nieformalnych błogosławieństw związków jednopłciowych. Tu - jak przewidują - liczby pójdą w setki.

Po zewidencjonowaniu przyjaznych homoseksualistom parafii, otwarci na homo-pary anglikanie zamierzają też nawiązać formalne kontakty z amerykańskim Kościołem Episkopalnym. To, według nich, przodownik w walce o pełną realizację "inkluzywnego" - jak mówią - przesłania Jezusa, wzywającego do wzajemnej miłości.

Szukanie kontaktów w USA to także odpowiedź na działania konserwatywnych anglikanów, tworzących "Fellowship of Confessing Anglicans", nieuznający związków jednopłciowych i aktywnych homoseksualistów w rolach duszpasterzy. Dla liberałów są to homofoby, więc nie zamierzają się z nimi zadawać.

Homofobiczne i niezgodne z "duchem Ewangelii" jest dla liberałów także stwierdzenia abp. Williamsa na temat związków jednopłciowych, jako "wybranego stylu życia". Arcybiskup Canterbury, zamiast – jak chcieliby "inkluzywni" wierni – pobłogosławić, porównał sytuację związków jednopłciowych do sytuacji "osób heteroseksualnych żyjących w związkach pozamałżeńskich".

Wiele wskazuje na to, że Kościół Anglii będzie musiał wkrótce zająć konkretne stanowisko w kwestii "inkluzywizmu", bo staje się areną zmagań takich, jakie mają miejsce wśród anglikanów w USA. Zwłaszcza, że wobec takich postulatów homoseksualistów konserwatywni anglikanie coraz częściej spoglądają z tęsknotą w stronę Rzymu.

AJ/Ekumenizm.pl

 

Zobacz także:

Przez święcenia kobiet i homo-związki rozpadła się wspólnota episkopalna

Konserwatywni anglikanie szukają jedności z Rzymem

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »