Pełna wiedza o tym homolobby, a także o tych jego uczestnikach, którzy są szantażowani ma pochodzić z raportu trzech kardynałów detektywów i być zawarta w dwóch tomach dokumentów, które czekają już na nowego papieża. Papież – zdaniem dziennikarzy „La Reppublica” po zapoznaniu się z nim miał uznać, że ma za mało sił, by rozprawić się z tym (ale i innymi) lobby.
Raport opisywać ma rozmaite lobby i grupy wpływu, w tym jedną zjednoczoną wokół „skłonności seksualnej”. Kardynałowie – wedle lewicowych dziennikarzy – mieli też ostrzegać, że w związku z tymi skłonnościami, a także łamaniem „szóstego i siódmego przykazania” część hierarchów może być szantażowana, i może mieć to wpływ na ich działania.
„La Reppublica” sugeruje również, że z raportu wynika, że w Rzymie istnieje kilka miejsc mocno związanych z homolobby w Kościele. Są to sauna na przedmieściach Rzymu, salon kosmetyczny w jego centrum czy były akademik, który wykorzystywany jest obecnie przez jednego z włoskich arcybiskupów...
Ojciec Federico Lombardi pytany o ten raport i jego zawartość odmawia komentarza. - Ani Komisja Kardynałów, ani ja nie będziemy komentować, potwierdzać ani zaprzeczać rzeczom, o których się mówi. Niech każdy zajmie się swoimi obowiązkami – powiedział rzecznik Stolicy Apostolskiej, a także podkreślił, że spekulacje na temat raportu wywołują niepotrzebne napięcie, którego Benedykt XVI nie chciałby w odniesieniu do konklawe.
A co z tego wynika dla nas? Otóż, że trzeba się bardzo mocno modlić. Za konklawe, za papieża, za kardynałów i za Kościół. Bo nawet jeśli informacje te są nieprawdziwe lub prawdziwe częściowo, to z jakichś powodów epatuje się nimi właśnie teraz. A jeśli sa prawdziwe, to modlitwa jest tym bardziej potrzebna.
TPT/Guardian.co.uk
