Pomysł Lewicy został odrzucony miażdżąca przewagą głosów. Przewidywał likwidację IPN i obowiązku składania oświadczeń lustracyjnych. Edukacją publiczną realizowaną przez instytut miałoby się zająć Ministerstwo Kultury. A ściganiem zbrodni nazistowskich i komunistycznych – prokuratura powszechna. Działalność archiwalna przeszłaby na archiwa państwowe.

Za odrzuceniem projektu PO głosowało 161 posłów, 270 było przeciw, a trzy osoby się wstrzymały. PO postuluje zmianę w wyborze prezesa IPN i likwiduje jedenastoosobowe Kolegium instytutu. Jej miejsce ma zająć dziesięcioosobowa Rada IPN. Te zmiany według rządzącej partii mają "odpolitycznić instytut".

Jeśli chodzi o archiwa projekt zakłada uproszczenie procedur, w tym likwidację anonimizacji danych osobowych. IPN dawałby obywatelowi oryginały akt służb specjalnych PRL na jego temat. Chyba, że byłyby w złym stanie, to wtedy byłyby to kopie. Dziś obywatel dostaje kopie swych akt z IPN, a nazwiska agentów można poznać po złożeniu oddzielnego wniosku (o ile ustalenie takie jest możliwe przez IPN).

Projekt PO zachowuje zasadę, że każdy obywatel ma dostęp tylko do swojej teczki. Od 2007 r. jawne i dostępne dla każdego są teczki osób pełniących najważniejsze funkcje w państwie, a IPN publikuje katalogi o ich zawartości.

 

mm/Rp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »