Jest Pan bardzo zajętym człowiekiem. Czy znajduje Pan czas na modlitwę?

 

- Nie jest dla mnie problemem znaleźć kilka minut dziennie na "oficjalną" modlitwę, szczególnie na zakończenie dnia. Ale ważniejsza, bo bardziej osobista i intymna, jest dla mnie modlitwa wyrażona w codziennym życiu, w gestach. Modlitwą może być wszystko, co robimy, relacje z ludźmi, przeżywanie dnia, nawet hobby i pasje. Tak staram się modlić każdego dnia.



Kim jest dla Pana Bóg?


- Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie w kilku słowach. Niektórzy, aby doświadczyć Boga, potrzebują wielu lat, a nawet całego życia. To tak głęboki temat, że musielibyśmy poświęcić mu oddzielny wywiad.



Na swojej stronie internetowej zamieścił Pan cytat z Księgi Izajasza: "Ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą". Słowa Pisma Świętego wspierają Pana w sportowych zmaganiach?

 

- Niektóre fragmenty Słowa Bożego, jak ten na stronie internetowej, nadają kierunek moim działaniom. Ale nie tylko moim, w sportowych działaniach tworzymy TEAM. Moja strona internetowa reprezentuje poglądy całego zespołu. Nie jest moja, jest nasza.



Na swoim koncie ma Pan sporo sukcesów, stał się Pan sławny. Zmieniło to Pana? A jeśli nie, jak udaje się Panu pozostać sobą?

 

- Wszystko, co osiągnąłem, przychodziło małymi kroczkami, było konsekwencją przemyślanych programów, z których każdy miał także głębokie przygotowanie psychologiczne i mentalne. Zawsze byłem gotowy na wszystkie konsekwencje swoich działań. Dlatego nie zachłysnąłem się zwycięstwami i nie zniechęciłem porażkami. Myślę, że to ma duże znaczenie. Ponadto dużą rolę odegrał tu mój brat i trener Tomek, który ciągle mnie pilnował i uczył. Jest nie tylko najlepszym trenerem, jakiego znam, ale także najlepszym wychowawcą. Przygotował mnie sportowo, ale również do dorosłego życia. Gdyby nie on, na pewno nie byłbym w tym miejscu, w którym jestem teraz. On jest sterem i żeglarzem, a ja okrętem. Nie mogę też nie wspomnieć o mojej narzeczonej i rodzinie. Dzielę z nimi swoje radości i smutki, często mi pomagają w dźwiganiu tego wszystkiego. Sam nie dałbym rady.



Ostre treningi, dieta, zero nałogów - z pewnością tak wygląda Pańskie życie. Co odpowiedziałby Pan młodym ludziom na pytanie, dlaczego tak ważna jest dyscyplina?

 

- Ostre treningi - zgadza się, dieta - zgadza się, zero nałogów - błąd! Sport jest moim nałogiem (śmiech). Bez dyscypliny nie dojdzie się do celu, i nie chodzi tu tylko o sport, ale nawet o prywatne życie. Dyscyplina jest świadomą akceptacją niezbędnych do realizacji celu dróg, środków, zasad, ograniczeń i poświęceń, które trzeba ponieść, by w efekcie osiągnąć cel. Nakłada reżim, wymusza większe zaangażowanie, wzmacnia motywację, uczy akceptować to, co się dzieje, cierpliwości i pokory. Nadaje rytm dnia. Mi osobiście ułatwia podejmowanie decyzji, dokonywanie wyborów. (...)

 

Caość:Naszdziennik.pl

 

JW/NaszDziennik.pl