Do incydentu doszło w mieście León. Prolajferzy zostali serdecznie powitani przez burmistrza , ale wkrótce zostali zauważeni przez agresywnych lewaków, gdy rozdawali ulotki na głównym placu miasta. Później przedstawiciele Greenpeace w kamizelkach z logo ich stowarzyszenia dołączyli do idących pielgrzymów i to, bynajmniej, nie w celach pokojowych.
Jak relacjonuje Jaime Hernandez, jeden z lewaków opluł pątników, a reszta zaczęła wykrzykiwać obraźliwe słowa: "sk...ny", "dranie", itp.
Uczestnicy "Crossroads" ignorowali obelgi i szli dalej. Według przewodnika pielgrzymki taka postawa jeszcze bardziej rozwścieczyła aktywistów Greenpeace , którzy podbiegli do pątniczek idących z tyłu i zaczęli wykrzykiwać w ich kierunku: "Niech żyje aborcja! Jesteśmy pro-śmierć!".
- W tym momencie chłopak idący z przodu, zawrócił, aby towarzyszyć dziewczynom i w tym momencie jeden z aktywistów Greenpeace zagroził gestem, że poderżnie mu gardło - relacjonuje Hernandez. Właśnie dlatego prolajferzy zdecydowali się wezwać policję, która przyjechała i sporządziła protokół.
AM/Life Site News

