62-letni ateista i sędzia Luigi Tosti w maju 2005 roku przestał stawiać się w sądzie, gdyż musiałby przewodniczyć rozprawom w pomieszczeniu, w którym na ścianie wisi krzyż. Gdy udostępniono mu salę bez krucyfiksu, wymyślił sobie nowy powód do protestu: symbole chrześcijaństwa powinny zniknąć ze wszystkich sądów we Włoszech.
W lutym 2006 roku Naczelna Rada Sędziowska miała już dość aktywizmu Tostiego i zawiesiła go w prawach członka Izby. Sąd w dwóch instancjach skazał go nawet na 7 miesięcy więzienia za niedopełnianie obowiązków, jednak Sąd Kasacyjny uchylił wyrok, gdyż mimo wszystko rozprawy, którym miał przewodniczyć Tosti, się odbyły. Mimo to Rada usunęła go ze swych szeregów. Warto nadmienić, że sędzia, od kiedy nie przychodzi do pracy, nadal pobiera 2/3 pensji (3,5 tys. euro netto).
Teraz aktywista chce zaskarżyć tę decyzję do włoskiego sądu, a gdy ten nie przyzna mu racji, odwoła się do ETPC. Będzie powoływać się na dwa precedensy. Pierwszy dotyczy greckiego adwokata ateisty, który się poskarżył, że został zmuszony do wygłoszenia formuły zaprzysiężenia zawierającej odwołanie do Boga. Grecja została w 2008 roku skazana na wypłacenie adwokatowi odszkodowania.
Drugi, to niedawny głośny wyrok w sprawie Finki mieszkającej we Włoszech, której nie podobały się krzyże na ścianach w szkole, do której uczęszczały jej dzieci. Trybunał w Strasburgu uznał, że obecność krucyfiksów w placówce edukacyjnej narusza swobody religijne uczniów i ich rodziców.
sks/Rzeczpospolita
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

