– To jest sztuka – tłumaczy się autor zdjęć, który z dwoma modelkami wszedł do kościoła i w erotycznych pozach sfotografował je półnagie na ołtarzu, przed krzyżami i koło grobów na przykościelnym cmentarzu.

43-letni fotograf Andy Craddock nie rozumie, dlaczego mieszkańcy miasta i parafianie są tym oburzeni. - Jeszcze mnie piorun nie trzasnął, więc najwyraźniej Bogu to nie przeszkadza – cytuje Craddocka gazeta "Daily Mail".

Craddock wykorzystał fakt, że miejscowy proboszcz nigdy nie zamykał drzwi kościoła na klucz. Uważał, że wierni powinni mieć możliwość swobodnej modlitwy w świątyni w każdym momencie. Są jednak tacy, którzy nie przychodzą się modlić.

- Kościół ubolewa z powodu takiego wykorzystania miejsca świętego – oświadczył przedstawiciel diecezji, na terenie której znajduje się wioska St Michael Penkivel. To tu mieści się XII-wieczny kościół, który sprofanował Cradock.

Fotograf po raz pierwszy zobaczył świątynię na filmie i to wtedy, jak twierdzi, urzekła go jej architektura. Wybrał ten zabytek, bo uznał, że skoro parafianie nie mieli nic przeciwko, by w świątyni kręcić film, to i erotyczne zdjęcia nie powinny im przeszkadzać.

Rzecznik anglikańskiej diecezji skierował sprawę do sądu. Oznajmił, że fotografie mogą głęboko zranić ludzi, którzy regularnie uczęszczają do tego kościoła w celach religijnych. Dodał, że kościoły nie zostały zbudowane dla tego typu sesji, zaś fotograf świadomie wykorzystał świątynię w innym celu i naruszył własność prywatną.

 

AJ/Dailymail.co.uk

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »