Lepszy Maruda niż Ważniak - zdjęcie
06.04.15, 18:12

Lepszy Maruda niż Ważniak

10

Ten tekst jest naprawdę dobry, więc publikujemy duży fragment tekstu Bartosza Marczuka pt. "Lepszy Maruda niż Ważniak".

"Maruda - rzucił o Andrzeju Dudzie prezydent Bronisław Komorowski podczas trwającego właśnie wyborczego wyścigu. Można przejść nad tym do porządku dziennego. Można też - wzorem Herodota, ojca historii - spojrzeć na to głębiej i nieco z boku. Jakie jest przesłanie tej deklaracji? O co chodzi głowie państwa? Co powoduje, że uwypukla tę właśnie cechę kontrkandydata? Czy jest to głos formacji politycznej, którą reprezentuje? Czy tego rodzaju stwierdzenie nie świadczy o niechęci do osób, które domagają się, by nasza rzeczywistość była urządzona lepiej, którzy nie zgadzają się z przekazem o zielonej wyspie?
 
Właśnie ambicja, chęć zmian na lepsze, wiara w możliwość ulepszania rzeczywistości to motor siły. Zarówno w sferze publicznej, jak i prywatnej. To właśnie spoglądające poza swoją miedzę narody, mające siłę obrony swojej wizji świata są zdobywcami. To one dyktują warunki, a nie są wykonawcami woli innych. To one asymilują cudzoziemców, bo wartości, które reprezentują, przyciągają imigrantów, którzy nie chcą tkwić w diasporze, ale stać się częścią świata, do jakiego aspirują. To one zapewniają swoim obywatelom bezpieczeństwo i dobrobyt.

Podobnie jest na poziomie indywidualnym. To właśnie ambicja - austriacki ekonomista Joseph Schumpeter określa ją twórczą destrukcją – tworzy przełomowe, rewolucyjne odkrycia. To ona jest motorem rozwoju jednostek. To właśnie niemożność usiedzenia na miejscu, pogoń za poprawą bytu i doskonaleniem stanowi siłę podtrzymującą rozwój.

Jak w tym kontekście traktować słowa głowy państwa? Niestety, brzmią dość ponuro. Bo co chce nam przekazać prezydent, atakując kontrkandydata? Co w domyśle mówi? Otóż chce nas pozbawić ambicji. Jego deklaracja, zawarta zresztą nie tylko w wystąpieniu o marudzie, sprowadza się w istocie rzeczy do stwierdzenia: jest świetnie, a ci, którzy uważają, że otaczająca nas rzeczywistość może być urządzona lepiej, są w istocie rzeczy malkontentami. Narzekają tylko po to, by biadolić.

Tą skazą zarażona jest cała PO. Ileż razy słyszeliśmy, że jesteśmy zieloną wyspą, że nie może być lepiej niż jest, że Unia da nam pieniądze i to załatwi nasze problemy, że to Bruksela wie lepiej, że tylko u nas jest wzrost gospodarczy. I dodatkowo to wieczne straszenie PiS. Wieloletni przekaz dnia. Symbolem tego stanu ducha i umysłu jest Donald Tusk – mistrz uników i odwlekania decyzji, które odpowiadają na wyzwania. Jego słynna fraza o ciepłej wodzie w kranie przejdzie zapewne do elementarza politycznego przetrwania. Ale równocześnie do elementarza straconych i niewykorzystanych szans.

Samo przetrwanie to za mało. Zwłaszcza dla takiego kraju, jakim jest Polska. (...)

Nie dajmy się omamić zgubnej narracji administratorów. Zakotwiczyli się oni we wszystkich formacjach politycznych, dla nich status quo jest szansą na przetrwanie. Nie dajmy sobie wmówić, że nie można lepiej urządzić naszej rzeczywistości. I chodzi tu nie tylko o rzeczy wielkie – to, co zostawimy dzieciom, wnukom, i czy nikt nie zanuci nam chocholej frazy o złotym rogu i czapce z piór. Chodzi też o nasze tu i teraz. (...)

Dlatego tak ważne jest, by te obszary, za które odpowiada państwo, były szyte na miarę naszych AMBICJI. A nie samozadowolenia. Z tej perspektywy jedno jest pewne – wolę ambitne, wiercące się Marudy niż zadowolonych z siebie Ważniaków.
 
Całość TUTAJ
Źródło: www.wporst.pl

Komentarze (10):

anonim2015.04.6 18:23
Komorowski na ciamajdę się nadaje jako prezydent nie sprostał zadaniu upokorzył ważną funkcję stał się klaunem na przysłowiowym królewskim tronie i tak wygląda cała ta prezydentura pasmo porażek i kompromitowanie kraju na arenie międzynarodowej. Po stołku w Japońskim parlamencie wesoło poskacze czy też dla królowej na spotkani prestiżowym kieliszek z trunkiem zabierze bo taki spragniony wypić Bronio lubi co można dostrzec po bełkotliwych wypowiedziach.
anonim2015.04.6 19:00
Wolę A. Dudę niż antykatolickiego chama i cymbała z WSI
anonim2015.04.6 19:27
Jedna zielona wyspa niedługo pogrąży się w Morzu Egejskim, ale na naszej zielonej wyspie zostało widocznie jeszcze coś do ukradzenie lub sfuszerowania, więc mafia PO/PSL trzyma się władzy i nie chce oddać jej przy urnach.
anonim2015.04.6 21:19
Lepsza dżuma niż cholera. Co PRowcy PISu chcą nam udowodnić? Jak jest koń widzi. Tylko Braun.
anonim2015.04.6 22:12
Wolę dr Ogórek (choć jej teksty dot. Putina niepokoją), J. Korwina-Mikke (podobnie, jak w przypadku dr Ogórek) i dr Dudę (mam duże wątpliwości, czy jest to dobry kandydat), niż obecnie urzędującego Prezydenta człowieka o ograniczonych horyzontach myślowych i niskiej kulturze osobistej.
anonim2015.04.6 22:15
Obydwaj niczego sobie, ale Maruda robi postępy https://www.youtube.com/watch?v=ncy06DzRRFk&spfreload=10
anonim2015.04.7 5:42
Spokojnie, spokojnie, Komorowski nie jest żadnym ciamajdą chociaż za takiego się podaje. To bardzo przebiegły i konsekwentny (kiedy chce) gracz. Wystarczy przypomnieć sobie jego bezpardonowe i skutecznie postępowanie przed i po smoleńskim "wypadku". Nie wspominając układu z WSI. Jedno jest pewne, kimkolwiek jest należy się go jak najszybciej pozbyć z urzędu!
anonim2015.04.7 6:28
Świetny tekst obnażający strategię trwania PO, która jest przykrywką dla ich pasożytniczego bytowania...bo to jest istotą tej formacji....to są huby, jemioły które pasożytują na drzewie narodu a swój pasożytniczy żywot, który ze swojej istoty niczego nie tworzy uzasadniają własnie tą frazą o tym jest dobrze i niczego zmieniać nie trzeba.
anonim2015.04.7 11:05
Sto razy wolę wykształconego, wrażliwego, mądrego "marudę" niż człowieka, który nie umie się zachować, nie nauczono go manier, ani sam się nie nauczył, nie patrzy pod nogi..., nie zna polskiej ortografii..., jest usmarowany jakimiś wątpliwej jakości koneksjami..., niech sobie Bronio gada co chce, i tak wygra pan Andrzej Duda! Polak nie jest głupcem! Popełnia błędy , ale uczy się na nich...mam taką nadzieję...
anonim2015.04.7 12:16
Wybór w tej postaci żaden, dwóch farmazoniarzy, z których jeden robi za opozycję, a drugi za rządzącego. Tylko ani jeden nie rządzi, ani drugi nie jest prawdziwą opozycją.