Przeciwnicy ustawy „Life Defence Act 2012” lansowanej przez Partię Republikańską podkreślają, że może ona doprowadzić do przemocy wobec lekarzy, który dokonują aborcji i kobiet, które się na nią decydują. Ustawa nakazuje ujawnianie wieku, rasy, statusu materialnego, wykształcenia i liczby dzieci kobiet, które dokonują aborcji. Ustawa nie wymaga ujawniania ich personaliów. Natomiast mówi ona o ujawnianiu nazwiska lekarza, który dokonuje aborcji. Liberałowie i lewica są oburzeni. Przeciwko ustawie protestuje wiele organizacji aborcyjnych, w tym „Planned Parenthood”- informuje   Huffington Post.


"Tennessee Medical Association” i “Planned Parenthood” przestrzegają przed przemocą “pro-liferów”, którzy będą prześladować lekarzy. Przypominają los aborcjonisty Dr. Georga Tollera, który został zamordowany przez działacza pro-life. „ Żyjemy w społeczeństwie, w którym jest wiele przemocy wobec providerów aborcji i pracownikom klinik aborcyjnych”- mówi Jeff Teague z "Planned Parenthood”. Dodaje on, że dziś w USA morduje się zbyt wielu aborcjonistów i „terroryzuje się ich” (sic!). Teague nie wspomina masowo o mordowanych dzieciach w klinikach m.in. „PP”. Ustawa będzie poddana pod głosowanie w ciągu najbliższych dni. Jeżeli zaakceptuje ją Senat, w którym większość ma prawica, lekarze aborcjoniści nie będą mogli już ukrywać swoich danych i zgrywać przed sąsiadami dobrych chrześcijan, co zdarzało się nagminnie.  


Łukasz Adamski