- Wiadomość, że moje dziecko nie żyje była najgorsza, jaką mogłam usłyszeć. Zapragnęłam poczuć je na mojej skórze. Podwinęłam koszulę, położyłam je bezpośrednio na mojej piersi i po prostu trzymałam. Powiedzieliśmy mu z mężem jak się nazywa, i że ma siostrę. Opowiadaliśmy, co chcielibyśmy z nim robić przez całe życie – opowiada Kate Ogg z Sydney.
Jej przedwcześnie urodzone dziecko lekarze uznali za nieżywe. Lekarz prowadzący zaprzestał reanimować chłopca po 20 minutach prób przywrócenia mu oddechu. Personel dał kobiecie martwe dziecko, aby mogła się z nim pożegnać. Jednak trzymany w ramionach rodziców chłopiec zaczął dawać oznaki życia. Jamie próbował złapać oddech, ale jego rodziców poinformowano, że to tylko odruch.
- Nagle zaczął regularnie łapać oddech. Na koniuszku palca podałam mu odrobinę mleka z mojej piersi, a on zaczął oddychać normalnie. Myślałam: O Boże, co się dzieje? A chwilę potem Jamie otworzył oczka. To był cud. Później wyciągnął rączkę i chwycił mnie za palec. Lekarz potrząsał głową ze zdumienia i powtarzał: Nie wierzę, nie wierzę – relacjonuje matka chłopca.
Jednak Kate i jej mąż David obawiają się, że ich syn, który urodził się wraz bliźniaczką Emily, może mieć uszkodzenia mózgu lub cierpieć z powodu innych długoterminowych powikłań, ponieważ lekarze nie od razu uwierzyli, kiedy rodzice przekonywali ich, że chłopiec żyje. Kiedy rodzice zobaczyli u chłopca oznaki życia i poprosili lekarza o powrót, ten odmówił i odesłał położną, aby poinformowała ich, że dziecko przeżywa agonię.
- Widzieliśmy, że lekarz długo nie wraca, więc wezwaliśmy go ponownie. W międzyczasie moja matka i siostra zrobiły maleństwu kilka zdjęć. W końcu mój mąż powiedział: Zawołajmy lekarza jeszcze raz. Powiemy mu, że nie byliśmy gotowi, aby słuchać o przyczynach śmierci dziecka, niech przyjdzie i wyjaśni nam to ponownie – wspomina matka dziecka.
- Lekarz naprawdę wierzył, że Jamie nie żyje. Kiedy wrócił do pokoju, powiedział nawet Kate, że to cud, ale ostrzegł też, że może on cierpieć z powodu powikłań będących konsekwencją braku leczenia – powiedział "Daily Mail" przyjaciel rodziny.
eMBe/LifeSiteNews
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

