- W Europie przerywanie ciąży jest uważane za świętą zdobycz cywilizacyjną – mówi Legutko. - Jestem za ochroną życia poczętego i uważam, że trzeba mieć odwagę, żeby o tym mówić w Parlamencie Europejskim. W naszym parlamencie to jeszcze uchodzi. Nawet ci, którzy są za przerywaniem ciąży, zawsze dodają, że aborcja jest złem. Natomiast w Europie Zachodniej nikt nie powie, że to jest zło, tylko prawo człowieka. Po to się jest we frakcji konserwatywnej, żeby móc głosić co innego. Tylko dobrze jest używać solidnych argumentów np. natury etycznej, które nie tak łatwo zbyć. Bo gdy ktoś mówi: ja jako katolik – od razu jest na straconej pozycji, bo inni ripostują – to twoja sprawa – uważa filozof.

Dotychczas kwestię aborcji podnosili najczęściej w parlamencie europejskim posłowie LPR, ale zdaniem Legutki robili to niewprawnie, w taki sposób, że łatwo ich było zdyskredytować. - Mieli słabe rozeznanie w obyczaju politycznym Europy Zachodniej, często nie znali języka, więc mówili po polsku bardzo emocjonalnie, co w tłumaczeniu wypadało mało poważnie. Ale nie można rezygnować z podnoszenia tych tematów – mówi Ryszard Legutko.

 

JaLu/Rz

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »