Nim pracownicy podnieśli nosze, jeden z nich, ten który potem je upuścił, miał problem z utrzymaniem równowagi i wywrócił się.

Problemem było też przeniesienie zwłok do komory chłodniczej. W końcu obaj pijani mężczyźni zdecydowali się zostawić ciało na noc w pomieszczeniu na odpady.

- To było ewidentnie widać, że osoba była pijana – powiedział ochroniarz szpitala Jan Dudek, który widział "pracę" obu mężczyzn. - To nie jest mebel do przestawiania. A i z meblami inaczej się obchodzi. Tyle że osoba pod wpływem nie kontroluje, co robi. - dodaje.

Incydent potwierdził po obejrzeniu filmu ze skandalicznego dyżuru prezes Legnickiego LPGK Józef Wasinkiewicz. Zobowiązał się wyciągnąć konsekwencje. Mężczyźni zostali zwolnieni z pracy w szpitalu, co nie oznacza, że w LPGK nie będą już nigdy pracować. Jeden już złożył wniosek o ponowne przyjęcie do pracy, a prezes Wasinkiewicz nie wyklucza jego ponownego zatrudnienia. Przyznał zarazem, że nie zawiadomił prokuratury, uznając że nie ma takiej potrzeby.

Film z nagraniem wyciekł do internetu, i dopiero wtedy całym zdarzeniem zainteresowała się policja. Teraz bada, czy w tym przypadku nie doszło do znieważenia zwłok.

 

MiWi/tvp.info

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »